Przełomowe odkrycie?

fot. M. Dzierżak fot. M. Dzierżak

Podczas remontu ulicy Zamkowej we Wrocławiu pracujący na miejscu archeolodzy odkryli wał ziemny i średniowieczne mury obronne. Może to być przełom w badaniach historii stolicy Dolnego Śląska.

Pod koniec grudnia 2014 r. ruszył remont ulicy Zamkowej, znanej przede wszystkim kierowcom jako skrót między ulicami Kazimierza Wielkiego a Świdnicką. Docelowo przejazd ten zostanie zamknięty, a Zamkowa stanie się drogą dojazdową tylko do znajdującego się nieopodal parkingu Narodowego Forum Muzyki. Zlikwidowany zostanie również parking po wschodniej stronie tej krótkiej ulicy – powstać ma za to trakt spacerowy dla pieszych, ozdobiony zielenią.

Co więcej – miasto w 2013 r. sprzedało działkę, na której znajdował się parking przy Zamkowej firmie architektoniczno-projektowej Tekton. Nowy właściciel posesji zdecydował, że przy trasie W-Z stanie biurowiec. Jednak prowadzone tam prace archeologiczne pozwoliły na odkrycie pozostałości dawnej kamienicy, prawdopodobnie kondygnację piwniczną. Inwestor planuje odkryte ruiny odrestaurować i włączyć w przestrzeń swojego biurowca.

Tymczasem tuż obok, przy remoncie samej ulicy Zamkowej, archeolodzy natrafili na równie ciekawe znalezisko. Początkowo odkryto pod starym murem miejskim ślady ziemnego wału, pochodzącego prawdopodobnie z XIII wieku. Jednak kilka dni później oczom archeologów ukazały się bardzo dobrze zachowane pozostałości XIV-wiecznej baszty łupinowej. Badacze spodziewali się natrafić na pozostałości dawnych miejskich fortyfikacji, lecz stan, w jakim zostały zachowane, zdecydowanie ich zaskoczył.

Zdaniem archeologa Tomasza Kastka, pracującego przy wykopaliskach na Zamkowej, pozostałości fortyfikacji paradoksalnie zachowały się dzięki budowie znajdującego się obok Pałacu Królewskiego – zostały one wkomponowane w jego fundamenty. Baszty łupinowe były często spotykanym elementem miejskich fortyfikacji – z czasem jednak traciły swoje obronne zastosowanie i stawały się, po odpowiedniej przebudowie, budynkami mieszkalnymi.

Bardziej interesującym znaleziskiem jest jednak ziemny wał, datowany mniej więcej na pierwszą połowę XIII wieku. Jak mówi Tomasz Kastek, wał ten ciągnął się od ul. Nowej na osi wschód-zachód do obecnego zakrętu ul. Włodkowica. Według postawionej przez archeologów hipotezy, odkopany wał może wskazywać na to, że rozwój Wrocławia nastąpił nieco wcześniej niż dotychczas sądzono. Badacze podkreślają jednak, że jest to na razie hipoteza i wymaga ona dalszych wnikliwych analiz.

Obecne ustalenia dotyczące historii naszego miasta wskazują na to, że gród został założony w początkach X w. przez księcia Bratysława, od którego imienia miasto wzięło prawdopodobnie swoją nazwę. Pod koniec X w. trafiło we władanie Piastów, i oni też, a konkretnie Henryk Brodaty dokonał lokacji miasta w pierwszej połowie XIII wieku – historycy nie są pewni, czy należy mówić tutaj o roku 1214 czy 1226, jednak na skutek najazdu tatarskiego w roku 1241 Wrocław został opuszczony i w znacznej części spalony na rozkaz księcia Henryka Pobożnego. W 1242 Bolesław Rogatka dokonał ponownej lokacji miasta na prawie magdeburskim. Odkrycie archeologów pracujących przy Zamkowej ma wskazywać na szybszy rozwój Wrocławia w początkach XIII wieku niż dotychczas sądzono.

Na razie nie wiadomo, jak odkrycia wpłyną na planowaną przez miasto inwestycję budowy dojazdu do NFM. Wiążąca będzie tutaj decyzja konserwatora zabytków, do której zajmujące się remontem ulicy Wrocławskie Inwestycje będą musiały się odnieść. Jak podkreślają przedstawiciele miejskiej spółki, konieczne będzie wypracowanie kompromisu pozwalającego na zachowanie cennych odkryć i zarazem budowę planowanego dojazdu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*