Sposób na miłość?

fot. raf fot. raf

 

Randkowanie online już dawno przestało być synonimem obciachu. Przeciwnie, to właśnie głównie w sieci nawiązuje się dziś nowe relacje, bo tak jest prościej, tak jest łatwiej, tak jest szybciej – rzecz nie do przecenienia we współczesnym, zabieganym świecie.

 

Z internetowych portali randkowych korzysta regularnie już niemal 4 mln Polaków, a co najmniej drugie tyle, jak się szacuje, okazjonalnie.

–  Ludzie żyją w ciągłym pędzie, bo wierzą, że jeśli zwolnią, stracą szansę na realizację marzeń – tłumaczy Karolina, 29 lat, nauczycielka. – Po studiach dążymy do podjęcia pracy i uzyskania pełnej samodzielności, a kiedy ją osiągniemy, zaczynamy szukać stabilizacji. Ale łatwiej jest coś zdobyć niż utrzymać, więc pracujemy coraz więcej, mamy coraz mniej czasu i jako dorośli już ludzie coraz rzadziej udzielamy się towarzysko. Nie starcza nam sił na spotkania, zaniedbujemy relacje.

–  Jako młoda osoba, która martwi się o to, czy będzie mieć stałą pensję i swój własny kąt, zapomniałam, co dla mnie najważniejsze, dałam się wciągnąć w wir pracy – wspomina Kasia, pielęgniarka świeżo po studiach. – Kiedy wracałam do domu po ciężkim dniu, jedyne na co miałam ochotę, to położyć się spać i doczekać kolejnego dnia. Aż pewnego dnia odkryłam, że coś jest nie tak. Nie przyszło to tak od razu, jednak coraz więcej samotnych chwil i poczucie coraz większej pustki spowodowało, że otworzyły mi się oczy. Przyjaciółka poleciła mi pewien portal randkowy. Na początku podchodziłam do tej aplikacji nieufnie. Ale, przyznam szczerze, to dość wygodny sposób na zawarcie nowych znajomości. Nie trzeba wychodzić z domu, można spokojnie, popijając ciepłą herbatę, znaleźć potencjalnego kandydata na randkę.

 

Za pomocą prostej aplikacji i telefonu

 

możemy w ciągu kilku sekund przejrzeć interesujące nas profile i ocenić, kto nam się podoba. Wystarczy w poszczególne rubryki wpisać swoje preferencje, podać wiek, miejsce zamieszkania, wypełnić test osobowości i już wyszukiwarka zasypuje nas setkami propozycji.

Istnieje kilka rodzajów portali randkowych – zarówno darmowych, jak i płatnych. W zależności od potrzeb, sytuacji życiowej czy też upodobań, możemy wybrać właściwą dla siebie aplikację albo portal. W sieci istnieją witryny ściśle ukierunkowane, tworzone dla ludzi o określonych przekonaniach religijnych, orientacji seksualnej albo dla tych, którzy poszukują swojego „Sugar Daddy”, czyli krótko mówiąc sponsora.

Wiele z nich tworzonych jest dla konkretnych grup wiekowych. Korzystają z nich nie tylko nastolatkowie, ale również samotni czterdziestolatkowie, rozwiedzeni rodzice po przejściach, a także seniorzy.

­ – Na początku podchodziłam do takich stron bardzo sceptycznie. Nie wierzyłam, że poprzez świat wirtualny można odnaleźć swoją drugą połówkę. Jednak, kiedy rozmawiasz ze swoimi znajomymi, dowiadujesz się, że niejeden z nich odnalazł w taki sposób prawdziwą miłość. Postanowiłam zatem spróbować i ja – mówi Eliza, 32-letnia księgowa.

Korzystała z kilku stron internetowych, jednakże najprostszy w użyciu okazał się Tinder:

– Wielkim plusem tego portalu jest to, że dopóki dwie osoby wzajemnie się nie polubią, żadna z nich nie może do siebie napisać. To wygodny sposób, pozwalający uniknąć wiadomości od niechcianych użytkowników.

Przyznaje, że nie miała na tyle odwagi, by spotykać się z każdym nieznajomym, który do niej napisał:

– Przekonałam się jednak, że na takiej stronie można spotkać cały przekrój osobowości. Mężczyzn, którzy szukają przygody na jedną noc, ale i takich, którzy widzą swoją przyszłość przy boku ukochanej kobiety z gromadką dzieci. Dojrzałych panów o ukształtowanych zasadach, ale i romantyków o wybujałej fantazji. Lekarza, któremu wydaje się, że pieniądze mogą zdziałać wszystko, i konferansjera, któremu sława uderzyła do głowy. Studenta, który przez całe spotkanie nie dopuści cię do głosu, i koszykarza, który dla miłości przewróci do góry nogami swój świat.

 

Internet bywa jednak zdradliwy.

 

W świecie wirtualnym łatwo wykreować własną, wyidealizowaną postać, kogoś, kim zawsze chcieliśmy być. W prosty sposób można ukryć swoje słabe strony, a podkreślić zalety. Nakładamy maskę, odgrywamy przygotowaną rolę –  wszak naszym głównym celem jest to, aby wypaść jak najlepiej. Równocześnie uważamy, że jest to dla nas bezpieczne, ponieważ poprzez randkę online zyskujemy na czasie, możemy spokojnie dobrać odpowiednie słowa podczas rozmowy, a także przeprowadzić wstępną selekcję kandydatów.

Oczywiście spotkania na żywo wszystko weryfikują, dlatego boimy się zderzenia z rzeczywistością, Nigdy nie mamy pewności, czy osoba, z którą mamy zamiar się umówić, jest tą, za jaką się podaje. Martwimy się, czy podczas spotkania nie doznamy zawodu. Na pierwsze randki wybieramy się w miejsca publiczne, aby być spokojnym, że nic nam nie grozi.

A w razie powodzenia mało kto z nas przyznaje się, że miłość zaiskrzyła w internecie.

 

Tymczasem randki online

 

stają się czymś zwyczajnym we współczesnym świecie. Oszczędność czasu i spory wybór użytkowników daje nam szerokie pole manewru – w szybki i łatwy sposób możemy dotrzeć do konkretnych osób.

– Ważne jest, by wiedzieć, czego się chce – mówi Bartek, informatyk, 30 lat. – Mimo kilku rozczarowań przekonałem się, że w sieci można spotkać wiele interesujących i wartościowych osób, które obecnie są moimi dobrymi znajomymi.

Nie należy zatem odbierać portali randkowych w sposób negatywny. W świecie wirtualnym spotykamy przecież te same osoby, które codziennie mijamy na ulicy w drodze do pracy, a których nigdy byśmy nie poznali, gdyby nie współczesna technologia.

Lepsze to, niż bezczynne siedzenie w domu przed telewizorem, oglądanie romantycznych komedii i łudzenie się, że miłość czeka za rogiem.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*