Nowości

Łatanie dziurawych serc

W Klinice Kardiologii Szpitala Wojskowego, której kierownikiem jest prof. Piotr Ponikowski, po raz pierwszy przeprowadzono zabiegi przeznaczyniowego zamykania ubytków w przegrodzie międzyprzedsionkowej serca.

Obraz domyślny wpisu fot. r.nial.bradshaw / CC BY-NC-SA 2.0

 

W Klinice Kardiologii Szpitala Wojskowego, której kierownikiem jest prof. Piotr Ponikowski, po raz pierwszy przeprowadzono zabiegi przeznaczyniowego zamykania ubytków w przegrodzie międzyprzedsionkowej serca.
Zabiegi te wykonał wybitny specjalista z zakresu koronarografii – dr Artur Telichowski, członek zespołu kardiologów interwencyjnych kierowanego przez doc. dr. hab. Krzysztofa Reczucha Przy zabiegach asystowali i na bieżąco konsultowali pracę dr hab. Marcin Demkow i  dr Marek Konka z Instytutu Kardiologii w Aninie, gdzie takie zabiegi wykonano po raz pierwszy w Polsce w 1997 roku i gdzie przez kilka ostatnich miesięcy szkolił się dr A. Telichowski.

Ubytki w przegrodzie międzyprzedsionkowej to jedna z najczęstszych wad wrodzonych serca, występujących u dorosłego człowieka. Dr Andrzej Telichowski  mówi nawet, że około 25 procent ludzi ma od urodzenia nieszczelną tę przegrodę, a ponieważ im  to nie szkodzi, więc o tym nie wie i się nie dowie.

Jednak kiedy nieszczelność jest zbyt duża lub powstaje ubytek, albo ten defekt kojarzy się z jakimiś innymi czynnikami zdrowia – wtedy jest duży kłopot. Wtedy serce toczy choroba, chociaż najczęściej przez długi czas, nieraz przez wiele lat przebiega bezobjawowo. Jej skutki, w postaci zaburzeń rytmu serca, niewydolności serca, a nawet udarów mózgowych, pojawiają się najczęściej w piątej lub szóstej dekadzie życia. Szacuje się, że na Dolnym Śląsku   na tego rodzaju schorzenie cierpi od 500 do 1000 osób

Dotychczas najpowszechniejszą, klasyczną metodą zamykania tych ubytków była operacja kardiochirurgiczna. Czyli otwarcie klatki piersiowej, uruchomienie tzw. sztucznego serca, operacja na sercu itd. To bardzo poważny, trudny, niezwykle dolegliwy i ryzykowny dla pacjenta zabieg.
Niespełna 11 lat temu w Bratysławie, a kilka miesięcy później w Warszawie wdrożono nową, mniej inwazyjną metodę. Już nie trzeba dokonywać wielkiej operacji i kłaść pacjenta na kilka tygodni do szpitala. Już nie kardiochirurdzy, ale kardiolodzy interwencyjni zamykają nieszczelność wewnątrz serca. Metodą przeznaczyniowego zamykania ubytków w przegrodzie międzyprzedsionkowej polega bowiem na wprowadzeniu do serca – poprzez naczynie krwionośne – do ubytku w przegrodzie, specjalnego implantu. Taka jest najnowsza tendencja w światowej kardiologii.

Idea sprowadza się do minimalizowania inwazyjności zabiegów przy leczeniu chorób serca. Nie tylko zresztą przy leczeniu tego schorzenia. Kardiolodzy interwencyjni bezoperacyjnie (zamiast operacyjnego zakładania tzw. by-passów) usuwają również zwężenia naczyń krwionośnych (tętnice są rozszerzane przy pomocy wprowadzanych do nich stentów lub baloników), leczą niektóre postaci niewydolności serca, poprzez wszczepianie kardiowerterów i wiele jeszcze innych.
Do elitarnej grupy ośrodków specjalizujących się w tego rodzaju zabiegach należy od lat kierowany przez prof. Waldemara Banasiaka Ośrodek Chorób Serca 4 Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Trzeba podkreślić, że jest to możliwe nie tylko dzięki wykształceniu  jednego z najlepszych w Polsce zespołu kardiologów interwencyjnych. Doc. Krzysztof Reczuch, który tym zespołem kieruje, specjalnie zaznacza rolę zespołu w tym najnowszych osiągnięciu: że to anestezjolodzy, specjaliści od echokardiografii (którzy zabieg na bieżąco obserwują na swoich monitorach) i kardiolodzy interwencyjni, wszyscy razem współpracujący dopiero gwarantują sukces.
To prawda. Dlatego gratulujemy wojskowej wrocławskiej Klinice Kardiologicznej zespołu specjalistów i czekamy na dalsze sukcesy.
 

Krzyd


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*