Nowości

Małpy

Najbardziej rozwinięte naczelne potrafią rozmyślnie (!) korzystać z narzędzi, potrafią intencjonalnie kłamać,  potrafią też współdziałać w polowaniu czy obronie stada, potrafią nawet zawierać wewnątrz swojego stada sojusze. Ale to kres ich możliwości. Dlatego są nadal małpami, a światem rządzi człowiek

Bo tylko człowiek posiadł zdolność do zaplanowanej współpracy indywidualnej w celu realizacji uzgodnionego projektu. Znakomicie tę fundamentalną różnicę między człowiekiem a małpą ujął pewien badacz stwierdzając, że widywał szympansa niosącego belkę, ale nigdy nie widział i nie zobaczy niosących jedną belkę dwóch szympansów.

Umiejętność wspólnego niesienia belki (odkryta pewnie przez wczesnego homo) pozwoliła na położenie kalenicy najpierwszego domostwa, a później postawienia posągów na Wyspie Wielkanocnej, budowę piramid, miasta Babilon, a w końcu autostrad w Polsce. Zdobyliśmy świat dzieląc się pracą, umiejętnościami, obowiązkami, odpowiedzialnością i władzą też. Dlatego też Bóg, kiedy chciał powstrzymać budowlane ambicje ludzi, pomieszał im języki. Czyli zabrał najważniejsze narządzie komunikacji i współpracy – wspólny język, możliwość porozumienia. To mógł Bóg; dostępną ludziom praktykę określa stara rzymska zasada: divide et impera (dziel i rządź).

 Warunkiem współpracy jest bowiem zaufanie: że mechanik naprawi hamulce w moim samochodzie, bank nie ukradnie mi pieniędzy, policjant obroni przed bandytą i tak dalej. I działa to też w drugą stronę: tym wyższy poziom zaufania, im lepsza współpraca (mechanik faktycznie nie oszukał, bank nie ukradł, policjant obronił itd.). Społeczeństwo lepiej współpracujące, ufające sobie, przestrzegające przyjętych norm prawnych i moralnych będzie zamożniejsze, bezpieczniejsze i szczęśliwsze od społeczeństwa skłóconego, nieufnego. Te społeczne relacje i poziom wzajemnego zaufania oraz akceptację norm współżycia społecznego określa się w naukach społecznych mianem „kapitału społecznego”.

Wśród krajów Unii Europejskiej Polska ma bodaj najniższy poziom kapitału społecznego (najwyższy mają Duńczycy, Niemcy, Szwajcarzy), co wyjaśnia się naszymi historycznymi doświadczeniami (pańszczyzna, zabory, wojny dwie, komuna). Ale czy w wolnej już od komuny Polsce zadbał ktoś o porządną edukację obywatelską? Co od 30 lat wyprawiają politycy, jeśli nie dzielą nas, skłócają i szczują wzajemnie? Palenie kukły Wałęsy, moherowe berety, kamasze dla lekarzy – to wszystko było przedtem, przed „drugim sortem”, „zdradzieckimi mordami” i policją przybywającą na wezwanie podsądnego, aby wylegitymować wysoki sąd na sali sądowej!

To wszystko samo się napędza i tylko jeden Bóg wie czym się dla nas, dla naszego państwa skończy. Filary państwa – znieważane przez władzę sądownictwo i edukacja – są już w rozsypce. Za społecznym przyzwoleniem. Służba zdrowa umiera na naszych oczach. Za społecznym przyzwoleniem. Upada system emerytalny. Za społecznym przyzwoleniem. Dzieje się tak, bo podzielone na pół społeczeństwo (a w każdej połówce są jeszcze silne podziały) broni, wybierając swoich przedstawicieli do władzy, najpierw swojej grupowej (plemiennej) identyfikacji, a ta wyklucza – jak u małp, nawet tych najmądrzejszych – realizację wspólnych projektów.

Władza skuteczna to władza szukająca i zdobywająca sojuszników. Wszyscy, ale to absolutnie i bez wyjątku wszyscy wielcy przywódcy, łącznie z dyktatorami, jeśli chcieli realizować polityczny program (a w gospodarce umacniać firmę i wygrywać z konkurencją) musieli poszerzać tak zwaną bazę. Prezydent wybrany 51 procentami głosów nie może zignorować pozostałych 49 procent wyborców; rząd, który obejmuje władzę (dzięki systemowi d’Hondta)  z 43-procentowym poparciem nic nie stworzy obrażając pozostałych ponad połowę wyborców. Cała historia cywilizacji o tym świadczy: bez szukania zgody, bez gotowości do kompromisu, bez słuchania drugiej strony – można tylko burzyć, nie da się budować. Właśnie tego doświadczamy.

Każda małpa niesie swoją belkę. Nie chce i nie potrzebuje pomocy. Nie zbudują domu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*