Nowości

Pomysłowy browarnik

Początki fortuny rodziny Haase sięgają roku 1858. Wtedy to Eduard Haase kupił popularną w owym czasie we Wrocławiu karczmę „Katternecke” przy dzisiejszej ulicy św. Katarzyny, w piwnicach której od wielu lat warzono piwo.

Obraz domyślny wpisu fot. r.nial.bradshaw / CC BY-NC-SA 2.0

Początki fortuny rodziny Haase sięgają roku 1858. Wtedy to Eduard Haase kupił popularną w owym czasie we Wrocławiu karczmę „Katternecke” przy dzisiejszej ulicy św. Katarzyny, w piwnicach której od wielu lat warzono piwo.
Nowy właściciel nie tylko wyremontował cały obiekt, ale też zmienił technologię produkcji i jako pierwszy we Wrocławiu zaczął wytwarzać piwo leżakowe.

Dwadzieścia lat później rodzina Haase wybudowała browar przy obecnej ulicy Krakowskiej. Na terenie zajmującym 44 morgi postawiono 54 budynki, w których pracowało blisko sześćset osób. W roku 1914 browar ten zaliczano do największych i najlepiej technicznie wyposażonych browarów w Niemczech. Produkował wówczas ponad 250 000 hektolitrów piwa.
Od pierwszych chwil swojej działalności Eduard Haase dał się poznać jako rzutki przedsiębiorca, mający wspaniałą głowę do interesów. Nie tylko bowiem zajmował się warzeniem piwa, ale też stworzył prężnie działającą sieć jego sprzedaży. W 1899 wybudował w parku Południowym okazałą restaurację. Piwo Haasego sprzedawano również w piwiarniach przy ulicy Świdnickiej, św. Katarzyny, Na Grobli oraz w wielu eleganckich lokalach w Berlinie. Trzy lata po otwarciu restauracji w parku Południowym Eduard Haase sfinansował budowę schroniska na Ślęży. Przedsięwzięcie okazało się strzałem w dziesiątkę. Turyści bowiem po wejściu na szczyt góry bardzo chętnie gasili pragnienie piwem. Wypijano go tak dużo, że w latach trzydziestych XX wieku w części gastronomicznej schroniska zatrudniano aż 17 kelnerów.

Jednak najbardziej reprezentacyjnym lokalem
rodziny Haase była, wydzierżawiona przez nich w 1904 roku, Piwnica Świdnicka, do której chętnie zaglądali również członkowie wrocławskich korporacji studenckich. Według bowiem niepisanej umowy z właścicielem, każda dwudziesta piąta wypita przez nich za jednym razem konew (około 5 l) była bezpłatna, natomiast setną wynagradzano darmowym obiadem.
Haasowie wprowadzili też zwyczaj polegający na tym, iż po każdorazowym przekroczeniu liczby tysiąca konwi za darmo podawano tyle konwi, ile było tysięcy. Trudno się więc dziwić, że nieustannie trwała rywalizacja między poszczególnymi korporacjami co do ilości wypitego przez ich członków piwa.
Weseli, pełni fantazji studenci byli chętnie widziani w Piwnicy Świdnickiej, ponieważ swoimi dyskusjami, śpiewami i zabawami nieustannie przyciągali wielu klientów. Dlatego wybaczano im różnego rodzaju psoty, których się dopuszczali, i chętnie udzielano kredytu.

W komfortowej rezydencji rodu Haase
wybudowanej w latach 1897-1899, najokazalej prezentował się, przykryty witrażowym dachem, dwukondygnacyjny hall ze wspaniałą, drewnianą i bogato rzeźbioną galerią arkadkową okalającą pierwsze piętro. Prowadziły z niej szerokie schody, po których schodziło się na parter. Ściany tego ogromnego hallu ozdabiała dębowa boazeria, a środek fontanna z rzeźbami Hugona Lederera. Podobnym przepychem charakteryzowały się reprezentacyjne pomieszczenia znajdujące się na parterze. Pokój przyjęć utrzymany był w rokokowej stylistyce Ludwika XV, sąsiadujący z nim gabinet muzyczny w duchu Ludwika XVI. Ściany wyłożone były boazeriami ze szlachetnych gatunków drewna lub płytkami ceramicznymi z Delft, a kominki wykonane były z marmuru. W części piwnicznej mieściła się sala bilardowa oraz piwiarnia. Pierwsze piętro zajmowały sypialnie oraz pokoje dla dzieci, a na poddaszu urządzono pokoje gościnne, bawialnię, salę gimnastyczną i pralnię. Dziś w dawnej willi rodziny Haase mieści się Konsulat Generalny Republiki Federalnej Niemiec.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*