Nowości

Sposób na przeżycie

Jak twierdzą eksperci, w tym roku bezrobocie wzrośnie, zasiłki dla poszukujących pracy zostaną ograniczone do minimum, a ani administracja państwowa, ani administracja samorządowa nie ma pomysłu na walkę z wykluczeniem. W tej sytuacji porzekadło: umiesz liczyć, licz na siebie, nabiera szczególnego znaczenia.

Jak twierdzą eksperci, w tym roku bezrobocie wzrośnie, zasiłki dla poszukujących pracy zostaną ograniczone do minimum, a ani administracja państwowa, ani administracja samorządowa nie ma pomysłu na walkę z wykluczeniem. W tej sytuacji porzekadło: umiesz liczyć, licz na siebie, nabiera szczególnego znaczenia. 

Z danych GUS wynika, że pod koniec ubiegłego roku zarejestrowanych było przeszło 2 miliony bezrobotnych, zaś stopa bezrobocia zbliżyła się do 13 procent. Jednak to nie wszyscy „wykluczeni”. W Urzędach Pracy nie rejestrują się bowiem bezrobotni mieszkańcy wsi oraz osoby dorywczo wyjeżdżające „za chlebem” do różnych państw Unii Europejskiej. Specjaliści prognozują, że w tym roku liczba osób bez pracy wzrośnie o dalsze kilkaset tysięcy, zaś stopa bezrobocia wśród ludzi młodych przekroczy nawet 20 procent. Co więcej, rynek pracy u naszych bogatszych sąsiadów również kurczy się i dlatego „goście z Polski” nie są już tam mile widziani.

Spółdzielnia socjalna

jako nowa formuła gospodarowania ruszyła po uchwaleniu ustawy z dnia 27 kwietnia 2006 r. o spółdzielniach socjalnych, a dokładniej po jej nowelizacji z 7 maja 2009 r., która wprowadziła szereg korzystnych rozwiązań prawnych, umożliwiając działanie na szerszą skalę.

– Odmienność pomysłu na działalność w formie spółdzielni socjalnej od pomysłów na prowadzenie działalności w innej formie gospodarowania polega na prostych zasadach łączących ze sobą zarówno zalety tego, co mogą robić stowarzyszenia, jak również spółdzielnie pracy – twierdzi Cezary Miżejewski, autor fundamentalnego opracowania „Dlaczego warto założyć spółdzielnie?”. – Oznacza to, że mogę prowadzić działalność gospodarczą polegającą na tworzeniu jakiegoś produktu: posiłków, bombek choinkowych, stron internetowych, koszulek itp. Mogę realizować również usługi: remonty budowlane, catering, czyli dostarczanie posiłków, szkolić, realizować usługi opiekuńcze czy asystenckie dla osób starszych lub niepełnosprawnych. Pomysłów są tysiące, ale zawsze to normalna działalność gospodarcza. Jednak spółdzielnia socjalna dodatkowo powinna prowadzić działania reintegracyjne na rzecz swoich członków. Taka działalność to już nie działalność gospodarcza, a nadwyżka bilansowa, czyli zysk, który osiągniemy w spółdzielni i przeznaczymy na działania dla członków spółdzielni, zmniejszają nam podatek dochodowy, który spółdzielnia powinna zapłacić.   

Co więcej, spółdzielnia może prowadzić działalność społecznie użyteczną w sferze zadań publicznych określonych w ustawie z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.  Co to oznacza? W tym przypadku spółdzielnia działa podobnie jak organizacja pozarządowa, czyli może zgłaszać pomysły na realizację różnych zadań samorządu, jak i odpowiadać na oferty konkursowe zgłaszane przez samorząd. Inaczej mówiąc, spółdzielnia socjalna to jednocześnie i biznes i organizacja pozarządowa w jednym, z tym, że jej podstawowym celem jest zapewnienie pracy, a nie kreowanie zysku, jak to ma miejsce w spółkach prawa handlowego.

Jak założyć spółdzielnię socjalną?

Zakładanie spółdzielni socjalnej wcale nie jest drogą przez mękę. Po pierwsze, można skorzystać z dotacji udzielanej przez Powiatowe Urzędy Pracy. Po drugie, dotacje i doradztwo dotyczące zagadnień prawnych, tworzenia strategii i biznesplanu spółdzielni, a także poznania podstaw marketingu i promocji oferują też Ośrodki Wsparcia Ekonomii Społecznej. Ośrodki te działają w każdym województwie. A że ośrodki i Urzędy Pracy działają skutecznie, świadczy o tym liczba 400 spółdzielni socjalnych założonych w całym kraju. 

Od strony formalno-prawnej, grupa inicjatywna musi przede wszystkim przygotować statut spółdzielni. Statut ten można adaptować do swoich potrzeb z innych spółdzielni.  Kolejnym krokiem jest przeprowadzenie zebrania założycielskiego wraz z przyjęciem statutu i wyborem organów statutowych. Wtedy też można rozpocząć procedurę rejestracji w Krajowym Rejestrze Sądowym. I tu należy uzbroić się w cierpliwość, bo procedura może potrwać nawet kilka miesięcy. KRS sprawdzi dokładnie nasze dokumenty i w razie niejasności czy nieprawidłowości zwróci się do nas z prośbą o wyjaśnienie lub uzupełnienie danych. Po rejestracji spółdzielców czekają jeszcze takie formalności jak: uzyskanie numer REGON, rejestracja w urzędzie skarbowym i uzyskanie numeru NIP, rejestracja w ZUS i założenie konta bankowego, na które będą wpłacane środki z funduszu założycielskiego, a także wpisowe i udziały poszczególnych członków spółdzielni.

Podsumowując, formalności z założeniem spółdzielni nie jest ani więcej, ani mniej, niż przy rejestracji indywidualnej działalności gospodarczej.

„Trójkąt pożytku publicznego”

Od dwóch lat Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni Inwalidów i Spółdzielni Niewidomych realizuje projekt pod nazwą „Trójkąt pożytku publicznego”.  Podejmuje w nim działania na rzecz szerszego włączenia jednostek samorządu terytorialnego, organizacji pozarządowych i lokalnego biznesu w proces promowania, inicjowania i organizowania spółdzielni socjalnych osób prawnych, jako nowej i skutecznej formy ograniczania bierności zawodowej osób z niepełnosprawnościami.  Projekt ten opracowano z myślą o organizacjach pozarządowych i jednostkach samorządu terytorialnego, które zajmują się rehabilitacją społeczną i zawodową osób niepełnosprawnych, zwłaszcza o tych, które już prowadzą warsztaty terapii zajęciowej lub zakłady aktywności zawodowej. Nazwano go „Trójkątem pożytku publicznego”, bowiem współpraca jednostek samorządu terytorialnego, organizacji pozarządowych oraz miejscowych przedsiębiorców stanowi w tej dziedzinie niezbędny warunek osiągnięcia zakładanych celów. 

– W naszym kraju trochę częściej niż co czwarta osoba niepełnosprawna w wieku produkcyjnym przejawia aktywność zawodową, podczas gdy w bardziej rozwiniętych krajach europejskich taką aktywnością charakteryzuje się ponad 40 proc. osób niepełnosprawnych w tym przedziale wiekowym – wyliczają przedstawiciele KZRIiSN. – Oznacza to, że w najbliższych latach powinniśmy zaktywizować zawodowo dodatkowo około 300 tys. osób niepełnosprawnych, które dziś pod tym względem są bierne. Osiągniemy wówczas wielkości zapisane w programach strategicznych rozwoju Polski i dyrektywach Unii Europejskiej i dorównamy pod tym względem rozwiniętym krajom europejskim.  

Doświadczenia wielu krajów europejskich wskazują, że w procesie przełamywania bierności zawodowej i rehabilitacji poprzez pracę, dobrze sprawdzają się podmioty ekonomii społecznej, zwłaszcza spółdzielnie socjalne, dla których głównym celem jest zapewnianie pracy i rehabilitacji zawodowej, zaś wypracowany zysk służy do finansowania realizacji tego społecznego celu.

– Zasady funkcjonowania przedsiębiorstw społecznych, a zwłaszcza spółdzielni socjalnych nie są dostatecznie znane i doceniane przez władze i społeczności lokalne – uważają autorzy programu „Trójkąt pożytku publicznego”. – Samorządy gminne i organizacje pozarządowe jeszcze w małym stopniu uczestniczą w procesie tworzenia nowych miejsc pracy w tego typu podmiotach gospodarczych. A przecież ustawa dopuszcza udział gminy i organizacji pozarządowej w spółdzielni socjalnej w charakterze jej członka założyciela. 

– Z dużą uwagą obserwuję

 powstawanie spółdzielni socjalnych – mówi w wywiadzie dla „Przeglądu” Alfred Domagalski, prezes Krajowej Rady Spółdzielczej. – Tym bardziej, że coraz częściej zakładają je ludzie młodzi, absolwenci uczelni, którzy mają odpowiedni potencjał i nie chcą go roztrwonić w bieganinie między jedną umową śmieciową a drugą. Swoje szanse widzą w zakładaniu przedsiębiorstw spółdzielczych. Dzięki temu mogą nie tylko zarabiać na życie, lecz także realizować swoje pasje i ideały, po prostu spełniać się jako ludzie, a nie jako anonimowe, miotane przez przemożną chęć zysku, pionki wielkich korporacji. 

I pomyśleć, że już w 1816 roku ks. Stanisław Staszic założył Hrubieszowskie Towarzystwo Rolnicze Ratowania się Wspólnie w Nieszczęściach, które było pierwszą na świecie spółdzielnią socjalną. Może obecna sytuacja gospodarcza sprawi, że spółdzielczość przestanie być obiektem zmasowanej nagonki liberałów, dla których zysk jest wszystkim, a człowiek niczym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*