Nowości

Starość nie radość

Gdyby konferencja poświęcona była życiu seksualnemu wśród dzikich, dewiacjom miłosnym polskich celebrytów, intelektualnemu wyuzdaniu posłów opozycji lub tajemniczym zgonom na Syberii, na sali obrad natychmiast pojawiłby się tłum dziennikarzy uzbrojony w mikrofony, aparaty fotograficzne i kamery. No ale że konferencja zorganizowana w Dniu Seniora przez urząd Rzecznika Praw Pacjenta dotyczyła problemów ochrony zdrowia seniorów, to miejsca dla prasy były puste, zaś w środkach masowego przekazu ukazały się jedynie grzecznościowe wzmianki.

Gdyby konferencja poświęcona była życiu seksualnemu wśród dzikich, dewiacjom miłosnym polskich celebrytów, intelektualnemu wyuzdaniu posłów opozycji lub tajemniczym zgonom na Syberii, na sali obrad natychmiast pojawiłby się tłum dziennikarzy uzbrojony w mikrofony, aparaty fotograficzne i kamery. No ale że konferencja zorganizowana w Dniu Seniora przez urząd Rzecznika Praw Pacjenta dotyczyła problemów ochrony zdrowia seniorów, to miejsca dla prasy były puste, zaś w środkach masowego przekazu ukazały się jedynie grzecznościowe wzmianki.

Dla gwiazd prasy, radia i telewizji to oczywista oczywistość, że zawsze będą młodzi, zdrowi i piękni, więc nic a nic nie obchodzą ich zmiany demograficzne, jakie zachodzą w Polsce. A demografowie ostrzegają, że społeczeństwo się starzeje. W ciągu najbliższych 20 lat liczba seniorów w kraju podwoi się. Zdaniem specjalistów już obecny system ochrony zdrowia ma problemy z otoczeniem ich właściwą opieką. Oznacza to, że gdy liczba osób starszych wzrośnie, może on okazać się całkowicie niewydolny.

– Dlatego konieczne jest stworzenie kompleksowej polityki dedykowanej seniorom – apeluje rzecznik praw pacjenta, Krystyna Kozłowska, organizatorka tej konferencji. Rzecznik praw pacjenta ujawniła uczestnikom konferencji, że do jej biura w 2011 r. wpłynęło około 36 tys. zgłoszeń pacjentów, a od stycznia do sierpnia 2012 r. – 27 tys., z czego ponad 30 proc. to zapytania i skargi pacjentów powyżej 60 roku życia.

Problemy zgłaszane przez osoby starsze dotyczyły głownie leczenia szpitalnego, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) oraz podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) . Związane były z prawami do świadczeń zdrowotnych, dokumentacji medycznej, informacji, jak również z prawami do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, wyrażenia zgody na udzielenie świadczeń oraz do poszanowania intymności i godności pacjenta.

W przypadku świadczeń medycznych osoby starsze skarżyły się na utrudniony dostęp do lekarza rodzinnego (m.in. z braku możliwości zarejestrowania się na wizytę przez telefon).

– Najczęściej pacjenci skarżą się na trudności z uzyskaniem od lekarza POZ skierowania na wydawałoby się podstawowe w ich przypadku badania, jak poziomu glukozy i poziomu cholesterolu. Inne problemy to: długi czas oczekiwania na wizytę u lekarza specjalisty oraz badania diagnostyczne w rodzaju USG czy echo serca, utrudniony dostęp do specjalistów w ramach wizyty domowej, długi czas oczekiwania  na rehabilitację – mówi Marzanna Bieńkowska z Biura Rzecznika Praw Pacjenta.

Dużym problemem jest też fakt, że osoby hospitalizowane na konkretnym oddziale nie mogą liczyć na przeniesienie na inny oddział tego samego szpitala, chociaż takie przeniesienie wynikałoby ze wskazań lekarza, np. z oddziału wewnętrznego na oddział rehabilitacji.

Aby sprostać potrzebom zdrowotnym seniorów 

konieczne jest zwiększenie w kraju liczby specjalistów z zakresu geriatrii, a także liczby zakładów opieki zdrowotnej o profilu geriatrycznym. Rządowa Rada Ludnościowa (organ doradczy Prezesa Rady Ministrów w sprawach dotyczących zagadnień demograficznych i polityki ludnościowej) w projekcie „Założeń polityki ludnościowej w Polsce 2012 roku” stwierdziła wręcz, że „funkcjonujący system opieki zdrowotnej i społecznej nad osobami starszymi w Polsce jest niedostosowany do potrzeb tej populacji, gdyż oferuje zdezintegrowane, rozproszone i niespójne świadczenia”.

Natomiast w dokumencie sporządzonym przez zespół ds. geriatrii przy ministrze zdrowia czytamy: „System nie spełnia standardów podejścia geriatrycznego – powszechności, jakości, dostępności i kompleksowości zaspokajania złożonych potrzeb zdrowotnych osób w zaawansowanym wieku. Brakuje kadry i bazy geriatrycznej, zaś w systemie ochrony zdrowia występuje dyskryminacja ze względu na wiek w zakresie procedur diagnostycznych i leczniczych”.

Eksperci Rządowej Rady Ludnościowej wyliczyli, że Polska ma jeden z najniższych w Europie wskaźników łóżek geriatrycznych na liczbę mieszkańców (0,09 na 10 tys. ludności). Osiągnięcie średniej europejskiej wartości tego wskaźnika (tj. 2 łóżka na 10 tys. mieszkańców ogółem) wymaga utworzenia 7,6 tysięcy łóżek geriatrycznych – w ramach częściowej zamiany łóżek internistycznych, reumatologicznych czy neurologicznych na geriatryczne. Teraz jest ich nieco ponad 500. Jeszcze gorzej ma się sprawa z lekarzami – spośród 180 wyspecjalizowanych geriatrów w Polsce, praktykuje jedynie ok. 100. Problemem jest to, że geriatria nadal nie została włączona do programu nauczania studentów wydziałów lekarskich. Tylko część uczelni w Polsce wykłada ten przedmiot w ramach zajęć fakultatywnych –  niektóre zresztą jedynie teoretycznie, z powodu braku klinicznej bazy łóżkowej.

Kolegium Lekarzy Specjalistów Geriatrii w Polsce twierdzi, że niedobór specjalistów nie wynika z braku zainteresowania geriatrią, lecz jest konsekwencją niewielkiej liczby jednostek, które mają akredytację na specjalizację z geriatrii, co z kolei wynika z małej liczby specjalistów. Mamy więc do czynienia z rodzajem błędnego koła, które bardzo trudno jest przerwać.

Na Dolnym Śląsku mieszka prawie pół miliona ludzi starszych 

(w samym Wrocławiu około 100 tys.), a w 2035 roku będzie ich ponad 700 tys. Jeszcze kilka lat temu w regionie nie było żadnego oddziału geriatrycznego, obecnie jest ich kilka – we Wrocławiu oraz (jeden) w Jeleniej Górze. W sumie dysponują 80 łóżkami. To katastrofalnie mało, a przecież są w Polsce województwa, gdzie w ogóle oddziałów takich nie ma.

Brochowski szpital im. Falkiewicza przyjmuje miesięcznie ok. 300 pacjentów, z konieczności są to jednak głównie tzw. ostre przypadki z dyżuru. Pacjenci planowi przyjmowani są sporadycznie.

Jak tłumaczą lekarze, trafiają do nich pacjenci z udarem mózgu, niewydolnością serca, otępieniem, często bez dokumentacji:  „Wyrównujemy krążenie, leczymy zapalenia płuc … I kiedy widzimy jakieś problemy typowe dla geriatrii, zajmujemy się wtedy „na ostro” przyjętym pacjentem bardziej specjalistycznie. Nagłe przypadki powodują nadwykonania, co uniemożliwia nam przyjmowanie na oddział właściwych pacjentów”.

Potrzeby są ogromne, więc zrodził się pomysł, by właśnie tu powstało Centrum Geriatryczne – specjalistyczna placówka, lecząca seniorów w sposób kompleksowy i wielodyscyplinarny. W jej skład wejść ma istniejący już oddział internistyczno-geriatryczny z 92 łóżkami dla pacjentów z ciężkimi schorzeniami oraz ośrodek dzienny z poradnią geriatryczną, poradnią walki z bólem oraz poradnią rehabilitacyjną. Koszt modernizacji istniejącej bazy i przysposobienia nowej wyniesie ok. 6 mln zł. Prace sfinansuje Urząd Marszałkowski. Ośrodek ma być gotowy w 2014 roku.

Podczas konferencji

radca ministra zdrowia Monika Przygucka-Gawlik oświadczyła, że resort ma świadomość potrzeby zmian i pracuje nad dostosowaniem systemu ochrony zdrowia do potrzeb tej grupy. By to było zaś możliwe, konieczna jest poprawa finansowania świadczeń dla seniorów i zwiększenie bazy geriatrycznej w kraju.

– To, co już udało się wprowadzić i wycenić to nowa procedura w lecznictwie szpitalnym, tzw. całościowa ocena geriatryczna. Dzięki temu pacjent jeszcze przed rozpoczęciem terapii zostanie kompletnie zdiagnozowany. W razie potrzeby jego stan i planowana terapia zostanie skonsultowana z innymi specjalistami – zaznacza Przygucka-Gawlik.

W jej opinii korzystanie z tej procedury powinno zapewnić skuteczne leczenie i ograniczyć ilość leków przyjmowanych przez takich pacjentów. Jak dodała, resort chce, aby taka procedura została wprowadzona także do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.

Zdaniem ekspertów

dramatycznie niedoszacowanie świadczeń w POZ sprawia, że lekarze pierwszego kontaktu mają ograniczoną możliwość stosowania narzędzi, które pozwalają na stwierdzenie związanych z wiekiem zagrożeń, a co za tym idzie – nie mają możliwości ich zminimalizowania.

– Świadczenie wyceniane jest na 156 zł, to kwota, za którą można przeprowadzić kilka badań morfologicznych – wylicza prof. Maria Barcikowska, kierownik Kliniki Neurologii i Oddziału Alzheimerowskiego w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w Warszawie. – To połowa kosztu tomografii komputerowej, która na przykład potrzebna jest do zdiagnozowania otępienia, częstej przypadłości osób w wieku podeszłym.

Z kolei Bożena Janicka twierdzi, że lekarze POZ chcieliby, aby ich pacjenci szybciej trafiali do innych specjalistów.

– Osoby starsze cierpią na wielochorobowość, ich leczenie wymaga konsultacji różnych specjalistów. Nie może być tak, że z diagnozą czeka się kilka miesięcy, ponieważ tyle czasu potrzeba na dostanie się do kolejnych lekarzy.

Eksperci zwracają także uwagę na ograniczony dostęp do zakładów opieki paliatywnej, domów pomocy społecznej. A te, wraz z rosnącą populacją seniorów, będą coraz bardziej potrzebne.

Resort zdrowia zapowiada, że wkrótce wprowadzone zostaną nowe standardy opieki geriatrycznej, które mają skutecznie poprawić opiekę nad seniorami w systemie ochrony zdrowia. Oby nie skończyło się na zapowiedziach i tłumaczeniu, że mamy kryzys, więc musimy odłożyć zmiany na kilka lat. Bo wielu seniorów tych zmian już nie dożyje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*