Walki robotów

Wbrew pozorom nie jest to tytuł nieznanej dotąd powieści Stanisława Lema – w sobotę, 30 listopada, w Strefie Kultury Studenckiej Politechniki Wrocławskiej odbyła się tegoroczna edycja Robotic Arena.

Wbrew pozorom nie jest to tytuł nieznanej dotąd powieści Stanisława Lema –  w sobotę, 30 listopada, w Strefie Kultury Studenckiej Politechniki Wrocławskiej odbyła się tegoroczna edycja Robotic Arena.

To już jedenasta edycja imprezy, corocznie przyciągającej dziesiątki konstruktorów i miłośników robotyki. W tym roku na start w 7 konkurencjach zgłoszono prawie 150 konstrukcji 123 zespołów. 

Roboty zmagały się w różnych „wagach” konkurencji sumo – mini, micro i nano. Zasady były niemal identyczne, jak w japońskich walkach – celem było wypchnięcie przeciwnika poza ring. W wadze najcięższej w walce pojedynczej triumfował robot Antiga zespołu z Politechniki Poznańskiej, zaś zwycięzcami w walce podwójnej okazali się wicemistrzowie konkurencji singli – roboty Enova i Mirror konstruktorów z Politechniki Gdańskiej. W konkurencji microsumo znów zwycięstwo osiągnęli politechnicy z Poznania – tym razem bezkonkurencyjny był robot uSlim konstrukcji Mateusza Sobalskiego. W najskromniej reprezentowanej, bo tylko przez dwóch uczestników kategorii nanosumo zwyciężył Ironmaster Adama Fleszara i Jarosława Korusa z krakowskiej AGH, którzy nie mieli sobie równych w konkurencji linefollower, polegającej na poprowadzeniu robota po krętej trasie jak najdokładniej i w jak najkrótszym czasie. Zwycięzca nosił nazwę Thunderbolt. 

Rywalizację w micromouse, polegającą na pokonaniu jak najszybciej stworzonego przez organizatorów labiryntu, wygrał Marcin Niestrój z Politechniki Wrocławskiej z robotem Rapid. 

Prawdziwą jednak gratką dla widzów był pokaz freestyle, prezentujący czynności, jakie potrafią wykonać zaawansowane technologicznie roboty. Tutaj liczy się pomysłowość konstruktorów. Świetnie zaprezentowała się Balbinka konstrukcji studentów wrocławskiej Politechniki, którzy sami uznają ją za „robota społecznego”. Potrafi mówić, reaguje na głos, tańczy i uśmiecha się. Sporą atrakcją wśród najmłodszych cieszył się robot Beta, potrafiący m.in. rozmawiać i rozdawać ulotki. Nie brakowało atrakcji zarówno dla rodziców, jak i dzieci, więc każdy interesująco mógł spędzić czas na tej całkiem oryginalnej imprezie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*