Nowości

Wojskowe nekropolie

Zgodnie z prawem międzynarodowym, cmentarze wojskowe powinny być objęte
szczególną opieką ze strony państwa, na którego terytorium się znajdują.
Warto o tym pamiętać przed zbliżającym się Świętem Zmarłych.

Obraz domyślny wpisu fot. r.nial.bradshaw / CC BY-NC-SA 2.0

Wojskowe nekropolie
Zgodnie z prawem międzynarodowym, cmentarze wojskowe powinny być objęte
szczególną opieką ze strony państwa, na którego terytorium się znajdują.
Warto o tym pamiętać przed zbliżającym się Świętem Zmarłych.

Największą wojenną nekropolią we Wrocławiu jest Cmentarz Żołnierzy Armii Czerwonej na Skowroniej Górze przy ulicy Spiskiej. Powstał już w 1945 roku, podczas zdobywania Festung Breslau przez 6 Armię I Frontu Ukraińskiego. W latach 1947–1950 został powiększony do czterech hektarów, a na jego teren przeniesiono szczątki żołnierzy z innych polowych cmentarzy. Obecnie na Skowroniej Górze spoczywa 7500 szeregowych żołnierzy i podofi¬cerów.
Podczas przebudowy w latach sześćdziesiątych XX wieku nekropolia otrzymała kształt wydłużonego prostokąta przedzielonego aleją, na której końcu w listopadzie 1967 roku odsłonięto pomnik w formie długiej ściany. Jest dziełem Łucji Skomorowskiej-Wilimowskiej i składa się z 356 granitowych płyt w kolorach czarnym, niebieskim, różowym i szarym. Wyryto na nich około półtora tysiąca nazwisk pochowanych osób, które udało się ustalić.
Na powierzchni
5,3 hektara, przy ulicy Karkonoskiej, rozciąga się Cmentarz Oficerów Armii Czerwonej. On również powstał w czasie, gdy trwały jeszcze walki o twierdzę Wrocław. W 763 mogiłach spoczywa 694 oficerów znanych z nazwisk oraz 69 nierozpoznanych. Na cmentarz oficerów radzieckich prowadzą trzy bramy. Główną ozdabiają haubice, a dwóch pozostałych strzegą cztery czołgi T-34, które brały udział w walkach o Wrocław. Jeden z nich, dowodzony przez sierżanta Nachajewa, został zniszczony na dzisiejszej ulicy Gajowickiej.
Dominującą budowlą nekropolii jest pomnik–mauzoleum, wzniesiony dla uczczenia pamięci dwukrotnego bohatera Związku Radzieckiego, strąconego nad Wrocławiem asa radzieckiego lotnictwa, czterdziestoletniego generała–majora Iwana Połbina. Zbudowano go w roku 1947 według projektu architekta Romana Felińskiego. Pięć wysokich betonowych kolumn otacza kamienną urnę. W pobliżu pomnika spoczywają jeszcze dwaj bohaterowie ZSRR: Jakow Czapiczew i Josif Bumagin, a także korespondent wojenny i operator kroniki filmowej Nikołaj Bykow.
Oprócz Rosjan na cmentarzu pochowani są także oficerowie niemieccy: Horst Vieth i Josef Wagner. Jeden zginął na Szczepinie, drugi w pobliżu Dworca Świebodzkiego. Służyli w oddziałach zbrojnych Komitetu Narodowego Wolne Niemcy – współpracującego z Armią Czerwoną.
Pierwszy cmentarz żołnierzy polskich
powstał w naszym mieście w roku 1951 na zdewastowanym niemieckim cmentarzu komunalnym, położonym przy ulicy Grabiszyńskiej. Pochowano na nim jeńców wojennych z kampanii wrześniowej, powstania warszawskiego, pomordowanych w latach 1940–1941 więźniów obozów jenieckich w Bielawie i Pieszycach oraz poległych na Dolnym Śląsku żołnierzy II Armii Wojska Polskiego. Dopiero pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku władze Wrocławia postanowiły urządzić polskim żołnierzom nekropolię godną ich zasług. W tym celu sąsiadujące ze starym cmentarzem wzgórze – usypane ze zwożonego z miasta gruzu – przykryto grubą warstwą ziemi, obsiano trawą, a na szczycie utworzono okazałą nekropolię. Wykonano ją według projektu wrocławskich architektów: Łucji Skomorowskiej-Wilimowskiej oraz Janusza Sztajera i Tadeusza Tellera.
W 1970 roku zwłoki polskich żołnierzy ekshumowano z tego pierwszego, niewielkiego cmentarzyka i przeniesiono na szczyt kurhanu. Tutaj również miejsce wiecznego spoczynku znalazł komandor Stefan Frankowski – dowódca obrony morskiej Wybrzeża w roku 1939, więzień obozu jenieckiego w Srebrnej Górze.
Na wzgórzu pochowane są 603 osoby, w większości znane z imienia i nazwiska. Ich groby przykrywają prostokątne lastrykowe płyty, obok których leżą wykonane z tego samego materiału miecze.
W roku 1979 na cmentarzu wzniesiono monumentalny pomnik wykonany z betonu i stali według projektu Łucji Skomorowskiej-Wilimowskiej. Są to dwie 23-metrowej wysokości bryły przypominające swoim kształtem skrzydła husarskie, ozdobione u podstaw dwiema płaskorzeźbami. Jedna ukazuje żołnierzy polskich walczących podczas kampanii wrześniowej, druga – zwycięskie walki roku 1945.
Jednym z najciekawszych
jest cmentarz żołnierzy włoskich. Przy ulicy Grabiszyńskiej, na powierzchni pół hektara spoczywa 1016 żołnierzy i oficerów włoskich. Byli jeńcami wojennymi, którzy po bitwie pod Caporetto, rozegranej 24 października 1917 roku, dostali się do niemieckiej niewoli. Wielu z nich trafiło do obozów zlokalizowanych w różnych miejscowościach Dolnego Śląska, w tym i we Wrocławiu, gdzie mieli między innymi budować kanał żeglugowy. Jednak ciężkie warunki pracy, niedożywienie oraz choroby sprawiły, że masowo umierali. Pochowano ich na cmentarzu, który – dzięki staraniom rządu włoskiego – powstał w roku 1928. Grzebano tu również włoskich jeńców, którzy zmarli w innych obozach na terenie Dolnego Śląska i na wschodnich obszarach Niemiec.
W samym środku nekropolii wznosi się pięciometrowej wysokości czworokątny obelisk. Na każdej z jego ścian widnieją duże krzyże, a na ścianie frontowej dodatkowo napis: Pax – L’Italia ai suoi figli caduti nella guerra mondiale MCMXV–MCMXVIII, co w tłumaczeniu na język polski brzmi następująco: „Pokój. Włochy swoim synom poległym w wojnie światowej 1915–1918”. Pomnik wykonano według projektu włoskiego architekta Angelo Regrettiego. Żołnierzy pochowano w osobnych mogiłach, a niewielkie prostokątne nagrobki, na których wyryto podstawowe dane zmarłych, wykonano z kamienia sprowadzonego z Włoch.
Pod koniec 1943 roku pochowano tu kolejnych 20 włoskich żołnierzy. Do niewoli trafili kilka dni po tym, jak Włochy zerwały z Niemcami przymierze i – opowiadając się po stronie aliantów – wypowiedziały im wojnę. Cała dwudziestka została najprawdopodobniej zgilotynowana w więzieniu przy dzisiejszej ulicy Kleczkowskiej. <
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*