Zwierzęta w potrzebie

fot. jotka

 

Fundacja Happy Animals z Bielan Wrocławskich stara się być głosem tych, którzy sami nie mogą się o siebie upomnieć. Od 2014 roku udziela bezpośredniej pomocy bezdomnym zwierzętom, głównie z Wrocławia i okolic.

– Spectrum działań wolontariuszy fundacji jest bardzo szerokie, od codziennej opieki nad zwierzętami, które przebywają w domu tymczasowym, wraz z wizytami u weterynarza, poprzez promowanie ogłoszeń dotyczących adopcji zwierząt, dokarmianie wolno żyjących kotów czy interwencje, jeśli dostaniemy informację, że coś złego dzieje się zwierzętom – opowiada Dagmara Grzywaczewska, wolontariuszka. Dzikie koty, które osiągnęły dojrzałość płciową są przez fundację odławiane i sterelizowane, a potem przetrzymywane kilka dni po zabiegach i wypuszczane na wolność w miejscu ich bytowania.

Aktualnie wolontariusze fundacji mają pełne ręce roboty  w Bielanach Wrocławskich, gdzie żyje około 40–50 kotów, które są często chore i głodne. Wiele z nich potrzebuje natychmiastowej pomocy. Wolontariusze przyznają, że czasami napotykają jednak na opór ze strony władz terenu, na którym działają. W gminie Kobierzyce, na terenie której działa fundacja, urząd nie  zatwierdził do tej pory programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt, choć  w świetle ustawy każda gmina ma obowiązek uchwalić taki program.

– W Kobierzycach co roku pojawia się ten sam problem. Wójt pismem z 12 sierpnia 2015 roku poinformował nas, że urząd nie ma podpisanej umowy z żadnym podmiotem zajmującym się odławianiem i sterylizowaniem wolno bytujących kotów. Na początku 2015 roku przedstawiliśmy gminie ofertę współpracy w sprawie opieki nad wolno żyjącymi kotami, ale do tej pory nie uzyskaliśmy konkretnej odpowiedzi, dlaczego nasz wniosek o dofinansowanie został odrzucony. Proponowaliśmy też gminie udział w projekcie: „Zimowe schronienie dla kota”, którego głównym celem była edukacja społeczności lokalnej, a także budowa domków na terenie Bielan Wrocławskich dla wolno żyjących kotów. Pomimo początkowego zachwytu, nikt z urzędu gminy nie dołączył do naszej akcji. Na szczęście dzięki wsparciu dwóch firm: Toyota Motor Manufacturing Poland Sp. z o.o. oraz Inżbud z Rybnika pomysł udało nam się zrealizować – opowiada Antczak.

Fundacja nie poddaje się:

– Z każdym dniem uczymy się czegoś nowego. W ciągu niespełna dwóch lat udało nam się znaleźć domy dla najróżniejszych zwierząt: psów, kotów, królika, świnek morskich, owiec oraz baranów. Naszym marzeniem jest założyć azyl dla zwierząt domowych i hodowlanych, czyli koni, krów, świń, królików czy kur – opowiada Katarzyna Antczak.

Fundacja oragnizuje wszelkiego rodzaju zbiórki w szkołach, przedszkolach czy supermarketach na rzecz zwierząt, którymi się opiekuje. Prowadzi też liczne akcje edukacyjne, głównie dla dzieci. To wszystko udaje się realizować przed wszystkim z pomocą darczyńców. Najpilniejszą potrzebą są domy tymczasowe, w których przez jakiś czas mogłyby przebywać zwierzęta, zanim znajdą właściciela.

– Takich domów ciągle brakuje, dlatego apelujemy, do wszystkich, którzy mogliby przyjąć do siebie na pewien czas choć jedno zwierzę – mówi Grzywaczewska. W niektórych sytuacjach ratunkiem jest nawet dom na kilka dni. Zwierzętom przebywającym w domu tymczasowym, fundacja zapewnia pełne wyżywienie, wyposażenie oraz opiekę weterynaryjną.

Pamiętajmy, że czasami nawet  drobna  pomoc może przynieść wielkie rezultaty. Działania organizacji można śledzić na facebooku:  http://www.facebook.com/fundacja.happy.animals oraz na stronie internetowej: www.happy-animals.org.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*