Bicie na alarm

Bully źródło: fotolia.com

Z badań wynika, że ponad 60 proc. uczniów spotkało się w szkole z przemocą słowną ze strony rówieśników. Co trzeci uczeń doświadczył przemocy fizycznej, a co piąty przemocy materialnej, takiej jak niszczenie należących do niego przedmiotów lub wymuszenie pieniędzy. Czy polska szkoła zamienia się w szkołę przetrwania?

 

W szkołach podstawowych pobicia zdarzają się pięć razy częściej niż w szkołach ponadgimnazjalnych. Z kolei w gimnazjach istnieje największa liczba przypadków stosowania wśród uczniów agresji werbalnej z wykorzystaniem telefonii komórkowej i Internetu.

Co ciekawe, to uczniowie w mieście są bardziej narażeni na różnorakie formy agresji, takie jak przemoc fizyczna, werbalna, relacyjna, przemoc materialna, cyberprzemoc i przemoc seksualna.

Da się zauważyć, że skala przemocy jest wprost proporcjonalna do wielkości szkoły – im większa placówka, tym większa skala przemocy wśród uczniów.

Nie było dnia,

żebym nie umierała ze strachu

przed pójściem do szkoły. To trwało osiem lat, więc łatwo można obliczyć: prawie dwa i pół tysiąca dni, przeżytych w bezustannym lęku, strachu i napięciu… Wyzwiska, przezwiska, tkwienie w pojedynkę jak palec. Zdarzyło się też, że zostałam mocno uderzona, ot tak bez przyczyny, po prostu za wygląd… (kredka111)

Nie byłem otyły, ale po prostu fizycznie mniejszy od rówieśników i to wystarczyło, aby zostać wybranym do roli ofiary. Tak około 5 klasy rozpoczął się mój koszmar. Ciąg upokorzeń, każda przerwa, po lekcjach, przed lekcjami, czasami w trakcie…(cycero)

Wiele razy próbowałam powiedzieć rodzicom, że jestem prześladowana przez rówieśników. Uznali, że robię z igły widły… (ashton)

Statystyki przerażają. Z badań przeprowadzonych na zlecenie Ministerstwa Edukacji w roku 2011 wynika, że 63 proc. uczniów doświadczyło w szkole przynajmniej raz przemocy słownej ze strony rówieśników,  41 proc.  – przemocy relacyjnej, polegającej na manipulacji relacjami społecznymi ofiary w celu wyrządzenia mu przykrości, np. poprzez rozpowszechnianie szkodliwych kłamstw, a 33 proc. – przemocy fizycznej. 9 proc. badanych uczniów przyznało, że było wielokrotnie i długotrwale poddawane przemocy psychicznej, werbalnej, relacyjnej, materialnej, cyfrowej, seksualnej, fizycznej bądź też wymuszaniu – tych uczniów zaliczono do grupy osób dręczonych w szkole.

Dramat polega nam tym, że uczniowie niechętnie mówią rodzicom o swoich szkolnych doświadczeniach. O przemocy fizycznej rodzice dowiadują się na ogół dopiero, gdy zauważą jej ślady na ciele swoich dzieci. Największa niewiedza w tej kwestii charakteryzuje rodziców uczniów klas pierwszych szkół podstawowych.

Skąd ta agresja?

Psychologowie mówią o wrodzonej tendencji do agresji, którą posiadamy wszyscy bez wyjątku. Inna z naukowych hipotez zachowania agresywne tłumaczy uwalnianiem frustracji nagromadzonej u danej osoby. Takie wzorce dziecko może nabyć, zaobserwowawszy je w swoim otoczeniu: u rówieśników, rodziców czy nauczycieli. Dużo zależy bowiem od środowiska, w którym dzieci się wychowują. Jeśli nie są zaniedbywane, a ich rozwój jest odpowiednio stymulowany, to rozwijają  się prawidłowo – jeśli jednak w domu lub w przedszkolu będą często świadkami zachowań agresywnych, istnieje większe prawdopodobieństwo, że zaczną je powielać.

Definicja agresji ewaluowała przez lata:

– Początkowo badacze określali ją jako działania nakierowane na wyrządzenie szkody drugiemu człowiekowi. Obecnie podkreśla się, że działaniom musi towarzyszyć intencja lub po prostu chęć wyrządzenia szkody. Dlatego też mówimy dziś o agresji fizycznej bądź psychicznej – wyjaśnia Piotr Janoszka, psycholog dziecięcy ze stowarzyszenia „Kolorowe Słońce”.

Jak dodaje psycholog, najwcześniejsze zachowania agresywne, obserwowane u dzieci już około 18 miesiąca życia, przyjmują postać agresji fizycznej, gdyż ani mowa, ani system poznawczy dziecka nie są jeszcze na tyle wykształcone, aby dziecko mogło być agresywne słownie czy odpowiednio manipulować otoczeniem.

Ale już od około 25 miesiąca życia dzieci są zdolne także do agresji psychicznej. Wówczas ich mowa, umiejętność odczytywania stanów emocjonalnych i intencjonalność są na tyle rozwinięte, że dwulatek potrafi słownie zastraszyć inne dzieci.

         Większość badaczy jest zgodna, że mali chłopcy częściej przejawiają tendencję do agresji fizycznej, dziewczynki natomiast – do słownej. Od każdej reguły istnieją jednak wyjątki:

– Czasem spotykam się w terapii także z sytuacją odwrotną, wszystko bowiem zależy od specyfiki  środowiska, w którym wychowuje się dziecko. Bywają przypadki, gdy dziewczynka jest świadkiem bicia ojca przez matkę, który nie wie, jak reagować i jest po prostu bierny, i wtedy powiela wzorce widziane w domu – mówi Janoszka.

W przypadku przemocy szkolnej

najważniejsza jest prewencja.

Niektóre dzieci bardziej niż pozostałe są narażone na ataki przemocy ze strony rówieśników. Typową ofiarę cechuje najczęściej brak pewności siebie, w szkole rzadko sama inicjuje rozmowę z rówieśnikami czy też nauczycielami. Tacy uczniowie poświęcają dużo czasu na bierną zabawę, mają niską samoocenę, są lękliwi i małomówni.    Niektórzy psychologowie zalecają więc zajęcia indywidualne dla dzieci narażonych na ataki przemocy w szkole, na przykład trening asertywności czy terapię psychologiczną.

Ważne są także relacje z rodzicami. Dobry kontakt z dziećmi i codzienne rozmowy mogą pomóc rodzicom niemalże od razu zauważyć, że w szkole z ich pociechą dzieje się coś niedobrego.

–  Oznak tego, że dziecko stało się ofiarą przemocy w szkole, może być bardzo wiele. Od objawów somatycznych: siniaków, krwiaków, zadrapań, różnego rodzaju bólów, poprzez wymioty, moczenie się, zaburzenia jedzenia, aż po czynniki psychologiczne: niechęć do szkoły, obniżenie nastoju, a nawet depresja, porzucenie zainteresowań, częsty płacz, kłopoty ze snem, brak kolegów – wyjaśnia Piotr Janoszka. – Jeśli widzimy, że nasze dziecko się w jakiś sposób zmieniło, pogorszyły się wyniki w nauce, dziecko źle się czuje, radziłbym zgłosić się do specjalisty, np. psychologa dziecięcego. Reagujmy na najmniejsze nawet oznaki agresji w szkole, która powinna zapewnić swoim uczniom bezpieczne nauczanie.

Jak pomóc uczniowi, który stał się celem ataku przemocy w szkole? Rodzice przede wszystkim nie mogą obarczać dziecka za zaistniałe zdarzenie – należy wytłumaczyć mu, że to, co się wydarzyło, było złe. Natomiast rodzice dziecka stosującego przemoc powinni potępić takie zachowanie i za każdy akt agresji odbierać mu jakiś przywilej, np. możliwość gry na komputerze czy telefon komórkowy. Niezmiernie ważna w takim przypadku jest również współpraca szkoły z rodzicami i ofiary, i agresora.

W przypadkach skrajnie groźnych aktów przemocy, konieczne staje się wezwanie policji. Tylko w zeszłym roku zanotowano 120 tys. takich interwencji.

A jak wygląda problem przemocy

we Wrocławiu?

– Spotykam się, dość często z dziećmi dyskryminowanymi ze względu na pochodzenie: Romami, Ormianami, Turkami, Afrykańczykami. Co rażące, zdarza się, że osobami dyskryminującymi są nauczyciele, a nie uczniowie. Skutki takich dyskryminacji mogą być głębokie i dalekosiężne. Dlatego tak ważna jest edukacja wielokulturowa, co promuję w szkołach oraz moim gabinecie, i czym się zajmuję na co dzień – mówi Janoszka.

Psychologowie zwracają także uwagę na fakt, że wraz z nasilającym się zjawiskiem przemocy w szkołach, zanika zaangażowanie społeczne uczniów. Coraz mniej z nich bierze udział w wolontariacie, działalności samorządu szkolnego, coraz mniej młodych ludzi działa w organizacjach młodzieżowych.

Skutki mogą być dalekosiężne i kosztowne społecznie. Rośnie nam bowiem grupa młodych ludzi, których w przyszłości cechować może  nieumiejętność współpracy z innymi, nieumiejętność samoorganizacji, zanik tak ważnej w relacjach międzyludzkich empatii, a w konsekwencji – niezdolność do  budowania społeczeństwa obywatelskiego.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*