Forum Breslavium

Przy placu Wolności łatwo znaleźć dziurę w całym. Od kilku lat pozostaje odkryta, więc jest dobrze widoczna. Wpisała się w krajobraz tak mocno, że niektórzy nie zwracają na nią uwagi. Warto jednak poświęcić jej trochę czasu, bo jest kawałkiem (niekończącej się) historii.

Ciągnie się od ul. Kazimierza Wielkiego wzdłuż Zamkowej do pl. Wolności. Wygląda jak miejski parów. Leży u podnóża zniszczonej ściany budynku, która pewnie z zazdrością spogląda na stojący naprzeciwko były pałac królów pruskich. Parów ów jest prostokątny, niegłęboki, raczek wąski, a długi. Otoczony jest ogrodzeniem, którego część chyli się ku ziemi. Jego zbocza porastają rośliny, tam i tu walają się w nim butelki, a z dołu wychodzą ceglane ruiny.

Mury i baszta

Rok 2015, trwa przebudowa ul. Zamkowej. Archeolodzy kopią i odkrywają fragmenty starej budowli. Okazuje się, że natrafili na pozostałości dawnego muru miejskiego. W średniowieczu otaczał miasto i pełnił funkcje obronne. Wzniesiony został w wieku XIV, a rozebrany w XIX. Archeolodzy nie mieli wątpliwości, bo części tego samego obwarowania były odkrywane wcześniej w różnych miejscach: na placu Wolności podczas budowy Narodowego Forum Muzyki, przy skrzyżowaniu ul. Świdnickiej i pl. Teatralnego, podczas remontu ul. Krupniczej i w innych okolicznościach.

Tym razem archeolodzy są zaskoczeni. Widzą, że odkryta teraz część muru stoi na wale. Przypuszczają, że pochodzi on z wieku XIII, czyli ze stulecia, kiedy na tym terenie założono miasto ma mocy prawa magdeburskiego. Kolejne odkrycie archeologów to baszta łupinowa o przekroju półkolistym. Przetrwała pod fundamentami nieistniejącego skrzydła pałacu królewskiego.

Ruiny baszty zachowały się w na tyle dobrym stanie, że postanowiono je wyeksponować pod nawierzchnią pl. Wolności. Zbudowano dla nich komorę, którą wmontowano w ziemię i przykryto przezroczystą płytą. Pamiątka po baszcie i murze najlepiej prezentuje się nocą, gdy jest podświetlona. Nieopodal wyznaczono linie, które pokazują, którędy w przeszłości przebiegały miejskie fortyfikacje. Linie przypominają o młodszym ich odcinku – z wieku XVI. Ten fragment archeolodzy odnaleźli kilka lat wcześniej, podczas budowy NFM. Trochę cegieł widać dziś przy zjeździe do podziemnego parkingu NFM. Większą część XVI-wiecznego obwarowania rozebrano do badań lub zakopano – tak jak ukrywano z powrotem mury pod ziemią w innych miejscach Wrocławia.

Kamienica i biurowiec

W trakcie przebudowy ul. Zamkowej, kiedy pokazała się baszta i starsza część muru, archeolodzy odkryli ponadto pozostałości po innej budowli. Tuż przy skrzyżowaniu Zamkowej i Kazimierza Wielkiego trafili na fundamenty kamienicy. Jej najstarsza, renesansowa część była widoczna od strony centrum miasta.

Przed rozpoczęciem wykopów na fundamentach kamienicy stały samochody. W tym miejscu funkcjonował bowiem największy bezpłatny parking w centrum Wrocławia. Plac został zamknięty w roku poprzedzającym przebudowę i związane z nią prace archeologiczne, ponieważ wcześniej stał się własnością prywatną. Miasto sprzedało działkę w roku 2013 lokalnej spółce Tekton za ponad 6 mln zł. — W ofercie spółka zaproponowała jednorodną strukturę funkcjonalną budynku biurowego z usługami w parterze. Komisja uznała, że był to optymalny sposób zagospodarowania. Dodatkowo, na etapie rozstrzygania przetargu, miasto zweryfikowało inwestora pod kątem dotychczasowych realizacji — wspomina Marcin Obłoza z urzędu miejskiego.

Ówczesny dyrektor spółki Tekton zapowiadał rozpoczęcie budowy biurowca w 2014 roku. Miała toczyć się jednocześnie z przebudową ul. Zamkowej i pl. Wolności. Budynek był już zaprojektowany. Pojawiły się wizualizacje. To tyle. Biurowca jak nie było, tak nie ma. W umowie zawartej pomiędzy inwestorem a miastem zostały zaproponowane terminy realizacji, ale nie były to ustalenia zobowiązujące. — Teren na Zamkowej został sprzedany, inwestor nie może zostać przymuszony do realizacji — tłumaczy Marcin Obłoza.

Plany i intencje właściciela są jego tajemnicą. Nie udało się dotrzeć do osoby, która jej strzeże. Czas pokaże. Odkryta od lat dziura z ruinami nie jest wizytówką Wrocławia. A gdyby tak spojrzeć na nią z przymrużeniem oka? Czyż podobnych nie ma w Rzymie? Najsławniejsza to Forum Romanum.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*