Nowości

Międzynarodowa unia miast

fot. kaj fot. kaj

Z Ramat Gan i Bredą dzielimy się historią, z Lille i Gudalajarą kulturą, a z Oxfordem nauką. Grono partnerów Wrocławia wkrótce się powiększy. Jakie płyną z tego korzyści?

Krasnal Życzliwek zamieszkał jesienią w Bredzie nie bez przyczyny, aczkolwiek diametralnie większą symbolikę ma inny dar od Wrocławia – odsłonięty w tym samym czasie płaski pomnik naziemny przedstawiający ślady czołgu generała Maczka. W innym miejscu stoi czołg niemiecki, zdobyty niegdyś przez Polaków i podarowany Holendrom. W Bredzie jest także Polski Honorowy Cmentarz Wojskowy, na którym spoczywają polscy żołnierze, członkowie holenderskiego ruchu oporu, jeńcy oraz robotnicy przymusowi. Pośród nich sam generał Maczek, pochowany tam na własną prośbę. To on dowodził 1. Dywizją Pancerną, która w 1944 roku wyzwoliła Bredę spod niemieckiej okupacji. Po wojnie w mieście pozostało ok. 200 polskich żołnierzy, którzy wśród mieszkańców cieszyli się szacunkiem i sympatią. Między nimi są synowie zasłużonego dowódcy.

W październiku ubiegłego roku Breda obchodziła 75. rocznicę pamiętnych wydarzeń. W uroczystości uczestniczyła delegacja z Wrocławia prowadzona przez prezydenta Jacka Sutryka. Brat jego dziadka walczył pod komendą gen. Maczka. Wrocław i Breda, podobnie jak jej napływowi i rdzenni mieszkańcy, od dawna darzą się pozytywnymi uczuciami. Od roku 1991 są miastami partnerskimi.

Umowa partnerska dotyczy obustronnej wymiany oraz współpracy w dziedzinach: kultury, ekonomii, ochrony środowiska i oświaty. Przykładowo, w zakresie kultury porozumienie obejmuje wymianę zespołów muzycznych i orkiestr, które uczestniczą w festiwalach organizowanych w obu miastach. Innym przykładem są malowidła ścienne. W centrum Bredy odsłonięty został mural upamiętniający 75. rocznicę wyzwolenia. Autorem jest wrocławski artysta. Niderlandczycy nie są dłużni. Oni także podarowali mural wykonany przez lokalnego artystę (znajduje się przy ul. Łukasiewicza 16).

W ostatnich latach współpraca została rozszerzona m.in. o przepływ doświadczeń pomiędzy policją i strażą pożarną, wymianę młodych sportowców oraz o dzielenie się wiedzą w zakresie tworzenia budżetu miasta i organizacji urzędów.

Partnerzy z trzech kontynentów

Wrocław ma sojuszników na trzech kontynentach: w Europie, Ameryce Północnej i Azji. Położona na południowym wschodzie Niderlandów Breda to tylko jedno z 16 miast partnerskich. Pozostałe to: Wiesbaden (Niemcy), Departament La Vienne (Francja), Charlotte (USA), Drezno (Niemcy), Guadalajara (Meksyk), Ramat Gan (Izrael), Lwów (Ukraina), Kowno (Litwa), Hradec Kralove (Czechy), Grodno (Białoruś), Lille (Francja), Wilno (Litwa), Reykiavik (Islandia), Oxford (Anglia) i Batumi (Gruzja). To grono wkrótce powiększy się o miasto z Azji Wschodniej. Obecnie trwają rozmowy z Cheongju w Korei Południowej.

Propozycję nowego partnerstwa przedstawia prezydent radzie miejskiej, która decyduje o podpisaniu umowy. Kryteria wyboru są różne. Bywają to względy historyczne (jak w przypadku Lwowa i Wilna), chęć nawiązania wymiany między uniwersytetami (Oxford), współpraca kulturalna (m.in. Lille i Breda) lub młodzieżowa (np. Drezno).

– Miasta partnerskie wspierają się wzajemnie, np. udzielając poparcia przy ubieganiu się o duże imprezy międzynarodowe. Przykładowo, partnerzy poparli kandydaturę Wrocławia na Europejską Stolicę Kultury – mówi Krzysztof Szłapka z wrocławskiego magistratu. – Wymieniają się także wiedzą i doświadczeniami w różnych aspektach zarządzania miastem, w tym w obszarze urbanistyki – dodaje.

Z korzyścią czy bez?

Pierwszym oficjalnym partnerem Wrocławia został w 1987 roku Wisbaden, lecz to z innym niemieckim miastem byłe Breslau pisze dłuższą historię. W 1963 roku kontakty partnerskie nawiązano z Dreznem, a umowę znowelizowano w 1991 roku. Dziś współpraca polega zwłaszcza na wymianie dzieci i młodzieży wrocławskich i drezdeńskich szkół. We wrześniu ubiegłego roku młodzież z Wrocławia wzięła udział w Międzynarodowym Dialogu Młodzieży w Dreźnie, czyli w debacie na tematy europejskie widziane z perspektywy lokalnej. Pod koniec stycznia bieżącego roku do Wrocławia przyjechała grupa stażystów z opiekunami. Celem wizyty była obserwacja pracy zagranicznego urzędu miejskiego. Jak to bywa przy takich okazjach, nie zabrakło oficjalnych powitań i spotkań w różnych biurach. Z kolei stałym elementem współpracy z Wiesbaden jest coroczna „Międzynarodowa Wycieczka Górska”, w której uczestniczą radni jego 12 miast partnerskich.

Biorąc pod uwagę różnorodność form współpracy, pojawia się pytanie, czy takie mariaże przynoszą stronom więcej realnych korzyści, czy raczej są elementem polityki zagranicznej naszpikowanej dyplomatyczną etykietą.

Doktor Agnieszka Łada z Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich twierdzi, że z badań, które prowadzi na temat miast partnerskich Polski i Niemiec, jasno wynika, że miasta i ich mieszkańcy czerpią wymierne korzyści.

­– Oczywiście nie zawsze widać je na pierwszy rzut oka. Kiedyś dało się zauważyć, że niemieckie miasto wyposażyło szpital w Polsce lub podarowało kilka wozów strażackich – wspomina. – Teraz można odnieść wrażenie, że nie ma materialnych profitów, ale są inne korzyści. Spotkania urzędników, którzy są odpowiedzialni za konkretne rzeczy, takie jak urbanistyka czy transport, polegają na konsultacjach, wymianie pomysłów, które później są wdrażane – utrzymuje. – Jeżeli spotykają się np. strażacy, to prowadzą wspólne ćwiczenia, uczą się od siebie procedur. To jest praca na konkretnych projektach – argumentuje. Liczy się zdobyta wiedza na temat zaawansowanego sprzętu i nowych technologii. A co ważne, obecnie także strona niemiecka uczy się od polskiej.

Agnieszka Łada podkreśla, że wymiany młodzieży, współorganizowane imprezy, wydarzenia kulturalne i sportowe to wartości dodane dla obywateli. – Ma to znaczenie zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, gdzie możliwości wyjazdu za granicę i kontaktu z mieszkańcami innych krajów są mniejsze – zauważaJej zdaniem istotną korzyść odnoszą młodzi ludzie, którzy otwierają się na świat i spotkania z rówieśnikami, przekonując się, że pomimo różnic kulturowych mają wspólne zainteresowania i poważne tematy do dyskusji w sprawach klimatu czy rozwoju miast.

Według dr Agnieszki Łady ważny jest także aspekt wizerunkowy:

– Nie trzeba umniejszać roli dyplomacji publicznej. Nawet kurtuazyjne spotkania na najwyższym szczeblu mają znaczenie, bo dają one impuls polityczny. Dzięki współpracy partnerzy widzą, że Polska jest rozwiniętym krajem z otwartym społeczeństwem. To bardzo ważne dla budowania marki Polski w Europie i przekłada się  na jej wizerunek.

Związki trwałe i zachwiane

Można zatem mówić o dużych plusach partnerstwa. Nie można jednak powiedzieć, że każdy związek zmierza do szczęśliwego zakończenia. W 2005 r. władze Wrocławia zawiesiły podpisaną dwa lata wcześniej umowę z Grodnem, po tym jak zwierzchnicy Białorusi podjęli szereg pacyfikujących działań przeciwko tamtejszemu Związkowi Polaków. Nieaktywne są również stosunki międzynarodowe z amerykańskim Charlotte. Ostatnim wspólnie zrealizowanym projektem była wizyta delegacji oraz chóru Charlotte Queens Chambers we Wrocławiu w 2009 r. Wcześniej jedną z form współpracy były wyjazdy policjantów na kilkutygodniowe staże do USA w celu pozyskania wiedzy o bezpieczeństwie. Niewykluczone, że w przypadku związku z Charlotte nie było spełniane istotne kryterium dogodnego połączenia komunikacyjnego, które ułatwia kontakty między partnerami.

Pozostałe związki trwają. Ostatnim przypieczętowanym jest ten z gruzińskim Batumi. Prezydenci obu miast złożyli podpisy w lipcu poprzedniego roku. Po podpisaniu umowy Jacek Sutryk pojechał z innymi delegatami na formalne spotkania i zwiedzanie. Oficjalnie podkreślano, że nowe partnerstwo jest rozszerzeniem dotychczasowej współpracy pomiędzy regionami Adżarii i Dolnego Śląska. Kooperacja Wrocławia z Batumi obejmuje dziedziny takie jak transport publiczny i ochrona środowiska.

Bardziej konkretne przykłady projektów można wyłowić z dłużej trwających relacji.

Guadalaraja (od 1995 r.)

Założenia umowy realizowane są przede wszystkim w dziedzinach: kultury, społecznej i naukowej poprzez wymianę zespołów muzycznych i teatralnych, udział sportowców w zawodach organizowanych w Guadalajarze i we Wrocławiu, a także uczestnictwo we wspólnych seminariach naukowców z obu miast.

Ramat Gan (od 1997 r.)

Głównym celem partnerstwa jest włączenie Wrocławia w szlak wycieczek młodzieży żydowskiej. Co roku kilka tysięcy młodych Izraelczyków przyjeżdżało do Polski, aby oglądać wyłącznie miejsca związane z holocaustem. Nawiązanie partnerstwa zakładało rozszerzenie programu tych wizyt o zwiedzanie Wrocławia jako nowoczesnego miasta europejskiego i spotkania z wrocławskimi rówieśnikami. W planach były również wyjazdy młodzieży polskiej do Ziemi Świętej.

Lille (od 2013)

Partnerstwo z francuskim Lille to związek bardzo kulturalny. Zaowocował współpracą bibliotek, której efektem był udział dzieci i artystów z Lille w imprezie „Noc w bibliotece” we Wrocławiu oraz w spotkaniach i warsztatach z udziałem pisarzy. W ramach ESK 2016 zorganizowano festiwal „Lille meets Wrocław”, w programie którego znalazło się kilkanaście wydarzeń artystycznych z udziałem twórczych osób z obu miast. Innym wydarzeniem był wyjazd wrocławian, którzy we Francji pracowali z lokalnymi artystami nad wystawą swoich prac.

Reykjavik (od 2017 r.)

Współpraca ze stolicą Islandii dotyczy przede wszystkim urbanistyki. Oba miasta od kilku lat współorganizują we Wrocławiu konferencje naukowe pn. Divercity. Trzecia edycja miała miejsce w 2017 r. Spotkanie polegało na prezentacji ok. 50 koncepcji na miasto. Pomysły prezentowali praktycy włodarze, eksperci, i działacze pozarządowi z Polski i kilku zagranicznych krajów. W ramach czwartej edycji zaplanowano: warsztaty eksperckie w czterech obszarach tematycznych (polityka senioralna, dostępność, mieszkalnictwo i środowisko) oraz badania naukowe dotyczące walki z zanieczyszczeniem powietrza w centrach miast. Pierwsze spotkania już za partnerami.

Oxford (od 2018 r.)

Fundamentem współpracy jest wymiana młodych osób z prestiżowym ośrodkiem akademickim w Wielkiej Brytanii. Jedną z pierwszych inicjatyw była trzydniowa wizyta 38 studentów i 4 wykładowców z Oxfordu (nie z elitarnego uniwersytetu, ale z innej uczelni w tym mieście). Goście oglądali prezentacje i odwiedzili m.in. Hydropolis i Muzeum Pana Tadeusza. – Wizyty w tych miejscach nie ograniczały się do zwykłego zwiedzania, lecz były połączone z warsztatami, które zorganizowano również w bibliotekach – zaznacza Krzysztof Szłapka. – Ma to o tyle istotne znaczenie, że Wrocław i Oxford planują realizację projektów współpracy między bibliotekami w obu miastach – zapowiada.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*