Nowości

Mord

fot. http://www.flickr.com/photos/cafemama/ / CC BY-NC-SA 2.0

 

Do Trybunału Konstytucyjnego wybieramy najmądrzejszych polskich sędziów. Czy nie ma w Polsce sędziów mądrzejszych? Na pewno są. Są mianowicie tacy, którzy nie uważają, że makabryczne mordowanie bydląt bez wcześniejszego ich ogłuszania jest niezbędnym elementem pakietu wolności obywatelskich.

Konstytucja, stwierdziło 10 z 14-osobowego składu Trybunału na wniosek żydowskich rabinów, gwarantuje każdemu wolność religijną i udział w obrzędach. A więc skoro żydom i muzułmanom ich Bóg każe mordować zwierzęta bez ogłuszania, to Sejm zakazując ustawą rytualnego uboju postąpił wbrew konstytucji. Boskie prawa są ponad ludzkimi – orzekł 10 grudnia 2014 polski Trybunał Konstytucyjny.

Mam pewność, że sędziom TK znana jest fundamentalna zasada głosząca, że granicą praw i wolności jednostki (grupy) jest naruszanie praw i wolności innej jednostki (grupy). Wszystkie kodeksy karne i cywilne są realizacją tej właśnie zasady: ograniczają prawa i wolności jednych, aby zagwarantować prawa i wolności drugim. Od ponad 200 lat w Europie zasada ta obejmuje również prawa religijne: nie można ich narzucać ogółowi, nie mogą być sprzeczne z prawem państwowym, stanowionym przez parlamenty. W Europie nie można kamienować niewiernych żon, ucinać rąk złodziejom ani wyrywać języków bluźniercom.

No tak, ale we wszystkich tych kodeksach mowa o ludziach. O prawach zwierząt mówi się od niedawna, i to – przynajmniej na razie – tylko w najbardziej, rzekłbym, cywilizowanych krajach. W polskim Trybunale Konstytucyjnym się jeszcze nie mówi.

Nasz Trybunał Konstytucyjny w swoim wyroku uznał, że zwierzęta praw nie mają. Stanął na stanowisku, jakie precyzyjnie wyłożył u redaktor Olejnik były poseł, a obecnie radny Marian Piłka: że Bóg stworzył wszystkie zwierzęta po to, aby człowiek z nich korzystał i w Biblii o żadnych prawach zwierząt mowy nie ma. Dlatego też żydzi – których religii radny Piłka zresztą nie lubi i nie uznaje – mogą zarzynać zwierzęta  „na żywca”, bez znieczulenia i ogłuszania. Bo Bóg tak chce! Dlaczego Bóg, który jest wszechmogący, nieskończenie mądry, litościwy i sprawiedliwy, miałby żądać od wiernych torturowania zwierząt, były poseł, gwiazda katolickiej myśli społecznej nie wyjaśnia. Wszak nie w Piłki ani żadnej ludzkiej mocy jest objaśniać Boże zamiary. W mocy Mariana Piłki jest objaśnienie w telewizyjnym programie, że obrońcy praw zwierząt to ci sami, którzy mordują nienarodzone dzieci, to pomiot szatana.

Natchnieni starotestamentowym duchem  sędziowie gładko ominęli całą nowoczesną europejską praktykę prawną, dopuszczającą ograniczanie wolności w imię moralności. Pominęli moje i milionów Polaków prawo do wrażliwości na cierpienie zwierząt i uznania, że niemoralne jest ich bezsensowne torturowanie i bestialskie mordowanie. Uznali sędziowie, że moje prawo musi ustąpić przed zapisanym, mętnie zresztą, tysiące lat temu przez pustynnych koczowników nakazem wykrwawiania świadomych, cierpiących niewymownie zwierząt.

Czy gdyby ortodoksyjna grupa chrześcijan, żydów albo muzułmanów chciała dzisiaj stosować biblijne obyczaje ofiarne i zarzynać na miejskim placu jakiegoś baranka, opryskiwać jego krwią siebie i swoje domostwa – czy Trybunał też by to uznał za wolność religijną?

Rabini chcieli tylko rytualnego uboju na własne potrzeby gmin żydowskich. Wybitni nasi sędziwie poszli dalej: uznali, że nie trzeba tego makabrycznego obrzędu ograniczać do potrzeb miejscowych wyznawców Jahwe czy Allaha.

Dzięki temu polskie masarnie nadal będą największym na świecie eksporterem koszernego mięsa. Na pohybel cielakom, krowom i baranom; niech cierpią, byle biznes się kręcił. W imię religijnych swobód, rzecz jasna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*