Wielkie sprzątanie

To pierwsza taka inicjatywa na Kozanowie, ale – jak zapowiadają organizatorzy – z pewnością nie ostatnia. Sobotnim rankiem, 18 kwietnia, kilkudziesięciu spółdzielców – mieszkańców Kozanowa IV spotkało się nad Odrą, w pobliżu dawnej przeprawy promowej przy ul. Celtyckiej, by wspólnie posprzątać nabrzeże.

To pierwsza taka inicjatywa na Kozanowie, ale – jak zapowiadają organizatorzy – z pewnością nie ostatnia. Sobotnim rankiem, 18 kwietnia, kilkudziesięciu spółdzielców – mieszkańców Kozanowa IV spotkało się  nad Odrą, w pobliżu dawnej przeprawy promowej przy ul. Celtyckiej, by wspólnie posprzątać nabrzeże.

Na pomysł sprzątania Odry wpadli członkowie klubu wędkarskiego „Karaś” przy SMLW „Kozanów IV”:
– Początkowo chcieliśmy zaangażować w to tylko wędkarzy – mówi Dariusz Ludwig. – Potem jednak doszliśmy do wniosku, że warto rozszerzyć akcję na wszystkich mieszkańców, zwłaszcza, że ten odcinek nabrzeża – od Celtyckiej aż do mostu Milenijnego – jest bardzo uczęszczany. To ulubione miejsce spacerów naszych mieszkańców, popularna trasa rowerowa, miejsce pikników rodzinnych – niestety, wskutek tego, mocno zaśmiecone i zanieczyszczone. Przykro jest odpoczywać w takim krajobrazie, stąd nasza akcja.

Akcję szeroko rozpropagowano – na osiedlu pojawiło się ponad 160 plakatów zachęcających do uczestnictwa. Poskutkowało. W sobotni ranek na miejscu zbiórki stawili się nie tylko wędkarze, ale także starsi i młodsi mieszkańcy, harcerze z 5 DH „Zielone berety”, tutejsi buliści oraz członkowie Rady Nadzorczej i pracownicy spółdzielni. Akcję wspomogła firma Trans-Formers, która zapewniła potrzebne na odpadki kontenery.
Kilkadziesiąt osób w dwie godziny uwinęło się z pracą – zebrano w sumie 213 worków śmieci i odpadów. 

Po akcji na zmęczonych uczestników czekało ognisko oraz poczęstunek z grilla, przygotowane przez spółdzielnię.
– Nie chcemy, aby był to jednorazowy incydent – deklarował Dariusz Ludwig. – Zamierzamy „sprzątanie Odry” przekształcić w akcję cykliczną, organizowaną przynajmniej dwa razy do roku: na wiosnę oraz na jesieni, na zakończenie sezonu wędkarskiego. I – nie ukrywam –  mamy nadzieję, że coraz więcej osób będzie się do nas przyłączać.
(red)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*