Targowa jutro i wczoraj

2026 to kluczowy rok dla Hali Targowej. Właśnie teraz podejmowane są decyzje, jak będzie wyglądało w niej życie przez kilkanaście następnych lat. 

Żałobnicy kupują wieniec pogrzebowy, a młody mężczyzna odchodzi z pojedynczą czerwoną różą. Aromat świeżo palonej kawy miesza się z zapachem pierogów. Ktoś przychodzi po warzywa i owoce, ktoś po mięso, jeszcze ktoś inny po oliwki i sery z importu. Na górze szewc naprawia komuś buty, krawiec skraca spodnie, a zegarmistrz nastawia właściwą godzinę. Codziennym, powtarzalnym sytuacjom w Hali Targowej przyglądają się turyści, słuchający opowieści o niekonwencjonalnej koncepcji architektów Richard Plüdemanna i Heinricha Küstera, którzy konstrukcję hali oparli na parabolicznych łukach żelbetowych, wprowadzając do jej wnętrza przestrzeń i światło.

Trzy warianty dla nowego zarządcy

Ponad 100 lat minęło od budowy i ponad 40 od remontu kapitalnego przeprowadzonego przez spółkę Tradycja i Jakość (dawniej Społem). Ten wieloletni zarządca odejdzie z końcem bieżącego roku i ustąpi miejsca nowemu, który zostanie wybrany przez władze miasta. Wiosna to pora przygotowania koncepcji rozwoju Hali Targowej z uwzględnieniem analizy biznesowej. Zadaniem tym zajmuje się spółka z Wrocławia – Beeline Research & Conculting Sobolewska Bujko.

Wynajęta przez miasto spółka opracowuje koncepcję składającą się z trzech wariantów. Pierwszy zakłada utrzymanie dominującej funkcji handlowej. Według drugiego wariantu handel ma być równorzędny z innymi funkcjami, np. z gastronomiczną i rozrywkową. Trzeci nie ma założeń i będzie niezależną propozycją autorów koncepcji.

Po otrzymaniu trzech wariantów miasto ogłosi konkurs na operatora, który – według planu – zacznie zarządzać Targową od przyszłego roku i będzie ją prowadził przynajmniej przez 15 lat. Dzięki tworzonej teraz koncepcji nowy gospodarz dowie się, jak zmienić halę i jakiego typu pomysły własne do niej dodać.

„To nie będzie rewolucja, a ewolucja” – napisane jest na tablicy stojącej w hali i to hasło powtarzają urzędnicy, odkąd informują o zamiarach zmian. Kupcom obiecali, że handel zostanie. Ponadto zapytali ich o opinię, co i jak poprawić. Uwzględnione musi być przy tym zdanie konserwatora zabytków.

— Chcemy wzmocnić funkcje handlową i gastronomiczną hali i uzupełnić je o funkcje kulturalne i społeczne — mówiła zimą na spotkaniu z kupcami dyrektorka Biura Rozwoju Gospodarczego Urzędu Miejskiego Wrocławia, Małgorzata Golak. Jednym z pomysłów jest ożywienie hali w godzinach późnowieczornych, a być może i nocnych. Obecnie budynek zamykany jest o 18:30. W niedziele nie działa, nawet w te handlowe.

Hale Targowe z Piaskowej i Kolejowej

Halę Targową przy ulicy Piaskowej oddano do użytku w październiku 1908 roku. Wyposażono ją w  najnowocześniejsze urządzenia techniczne: chłodnicze, wentylacyjne, zegary (z centralnym systemem) oraz windy. Była także bieżąca woda. 

Elewację wykonano z czerwonej cegły i skromnie dekorowanego piaskowca. Potężna, asymetrycznie ukształtowana bryła z wielkimi ostrołukowymi oknami oraz dwiema wieżami dominowała nad okolicą. 

Fasadę ozdobiono reliefem, którego tematem jest portret przekupki. Tęga i zziębnięta, ubrana w ciepły płaszcz i kapelusz z kokardą, siedzi pod parasolem. Sprzedaje warzywa w zimny dzień na wrocławskim targowisku. 

W środku stoiska, których było przeszło 500, podzielono według rodzajów: mięsne, warzywne, rybne i hurtowe. Najwięcej było warzywnych. Pozostałą część zajmowały kramy chłopskie. W piwnicach zaś umieszczono magazyny. 

„Stoiska mięsne ustawiono przy ścianach i zaaranżowano jak sklepy z ladami pokrytymi marmurową płytą. Musiały być ze wszystkich stron osłonięte przed kotami. Niektóre z tych stoisk zachowały się do XXI wieku” — czytamy w książce „Wrocławskie hale targowe 1908-2008” autorstwa Agnieszki Gryglewskiej.

Oprócz mięsa w przedwojennej Targowej można było kupić żywe ryby na stoiskach z korytami z lastriko oraz żywe ptaki, którymi handlowano na galeriach rozmieszczonych na piętrze. Przy stojących tam klatkach znajdowała się specjalna izba do uboju i skubania zakupionego ptactwa. 

Większa część powierzchni handlowej nie była jednak wyposażona na stałe, lecz pozostawiona do przyjęcia handlarzy ze wsi. 

W tym samym czasie otworzono bardzo podobny, choć mniejszy, budynek przy ul. Kolejowej. Wierzono, że tego typu zadaszone targowiska uchronią wrażliwe towary przed chłodem, kurzem, deszczem i śniegiem.

Hala przy ulicy Kolejowej została, w przeciwieństwie do tej z Piaskowej, poważnie uszkodzona w czasie wojny. Zrujnowana stała przez ponad 30 lat, aż do roku 1973, kiedy ostatecznie ją rozebrano. „Wyburzenie spotkało się u wrocławian z powszechnym poczuciem straty, a u ówczesnych decydentów – z refleksją”.

Sześć lat po wysadzeniu zdegradowanego obiektu przy ulicy Kolejowej, Hala Targowa z Piaskowej trafiła do rejestru zabytków i odtąd jest otoczona opieką konserwatorską.

„Budowa wrocławskich hal była uwieńczeniem dwudziestu trzech lat pracy architekta miasta Richarda Plüdemanna. Doświadczenia architektów i inżynierów kierowanej przez niego miejskiej administracji budowlanej umożliwiły w latach 1910-1913 budowę nowoczesnej konstrukcji Hali Stulecia.”

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*