NOWY CZŁOWIEK

W drugiej Księdze Królewskiej (2 Krl 2,23-24) możemy przeczytać o tym, jak prorok Elizeusz – sprawca niezliczonych cudów, między innymi wskrzeszenia dziecka, rozdzielenia się wód Jordanu czy wypłynięcia żelaznej siekiery na powierzchnię wody – szedł sobie spokojnie do miasta Betel. I czytamy: „Kiedy zaś postępował drogą, mali chłopcy wybiegli z miasta i naśmiewali się z niego wzgardliwie, mówiąc do niego: «Przyjdź no, łysku! Przyjdź no, łysku!».On zaś odwrócił się, spojrzał na nich i przeklął ich w imię Pańskie. Wówczas wypadły z lasu dwa niedźwiedzie i rozszarpały spośród nich czterdzieści dwoje dzieci”.

To jedna z moich ulubionych biblijnych opowieści. Mówi o tym, że młodzież musi szanować władzę (a prorocy w owych czasach i biblijnych miejscach – to władza z najwyższego nadania) i że wszelkie naigrywania się z władzy źle się kończą. Nic przeto dziwnego, że obecna polska władza zamierza studiowaniu Pisma Świętego poświecić jeszcze więcej czasu, troski i pieniędzy w przedszkolach, szkołach, o wyższych uczelniach nie wspominając. Pilnowania pryncypiów edukacyjnych w przedszkolach i szkołach przestrzegać będą ideologiczni namiestnicy ministra, zwani kuratorami, a szkołami wyższymi zajmie się już osobiście minister Czarnek przydzielając stosowne kategorie i fundusze: już wiadomo, że KUL i uczelnia ojca Rydzyka będą miały A+++, a Jagiellonka, którą małopolska kurator Nowak nazwała agencją towarzyską, najwyżej D z minusem).

Jest to koncepcja nauczania pryncypialnie słuszna, bo – jak to głoszą hierarchowie i prezes Kaczyński – poza Kościołem jest tylko nihilizm moralny. A moralnym fundamentem Kościoła jest Biblia. Żeby więc zbudować nowe, oczywiście lepsze społeczeństwo, Nowego Człowieka konkretnie, trzeba oprzeć się nie na jakichś nowoczesnych podejrzanych naukach, ale właśnie na niekwestionowanych autorytetach. Co więcej, kiedy wysokiego funkcjonariusza Ministerstwa Edukacji i Szkolnictwa Wyższego zapytano, dlaczego w szkołach ma być więcej religii i Jana Pawła II, a nie chemii, fizyki, nauk społecznych, ów słusznie odpowiedział, że chemia, fizyka są trudne dla dzieci i młodzieży, nauki społeczne zbędne i lepiej uczyć prawdy.

Wykuwania Nowego Człowieka podejmowano się w najnowszej historii już wielokrotnie. Bez powodzenia jednak. Może dlatego – tak myślę – że, jak chciał Stalin, Mao czy Pol Pot, na bazie kłamstwa i w oparciu o fałszywe wartości wykuwano rzeczywiście nowego, a teraz się uda, bo wykuwamy nowego, ale na wzór starego, nawet bardzo starego, bo biblijnego. Będzie to człowiek bezwarunkowo i bez szemrania szanujący nie tylko władzę, ale też tradycję i naturalny (czyli opisany w Biblii!) porządek. W tym naturalnym, w rozumieniu ekipy ministra Czarnka, porządku żona ma słuchać męża i rodzić dzieci, prać, gotować i nie zabierać głosu w męskim towarzystwie.

Wszyscy wiemy, co spotkało żonę Lota (imię jej jest bez znaczenia, dlatego nie ujawnia go Pismo), która krnąbrnie, wbrew mężowskiemu nakazowi, obejrzała się, aby zobaczyć, co stało się z jej miastem i domostwem. Zamieniła się w słup soli! Słuszna kara. Nawiasem mówiąc, przypowieść o Locie i Sodomie powinna być zadawana do nauki na pamięć dziewczynkom już od przedszkola. Przecież Lot, ów ulubieniec Boga, najpierw oferował zboczeńcom, nastającym na życie jego męskich gości, swoje córki do niecnych igraszek, a później – kiedy nędznicy wzgardzili ofertą, Sodoma przepadła w płomieniach, a żona zamieniła się w słup soli – Lot, aby zgodnie z prawem naturalnym spłodzić synów, spłodził ich ze swoimi córkami.

Takich umoralniających opowieści w Biblii jest więcej i dzieci będą nimi zachwycone. Na pewno bardziej niż matematyką czy chemią, a nawet, kto wie, najnowszymi grami w swoich smartfonach. Przy okazji od przedszkola będą się uczyć, że każdy człowiek niech się poddaje władzom zwierzchnim, bo nie ma władzy, jak tylko od Boga, a ci którzy się przeciwstawiają, sami na siebie potępienie ściągają (z Listu do Rzymian), przeto nie ma co narzekać, kiedy dostanie pałą teleskopową od władzy – to ręka Boga.

Nowy człowiek musi znać swoje miejsce. Oczywiście, może przeczytać – oczywiście też w Biblii – słowa skierowane do władzy przez Mojżesza: „Nie będziesz naginał prawa, nie będziesz stronniczy, nie będziesz brał łapówki” – ale po co miałby czytać? Nowy człowiek ma słuchać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*