Uczta dla melomanów

Wymyślony i zorganizowany ponad czterdzieści lat temu przez ówczesnego dyrektora Wrocławskiej Filharmonii, wybitnego dyrygenta i kompozytora Andrzeja Markowskiego, Międzynarodowy Festiwal „Wratislavia Cantans” doczekał się już 43 edycji.

Obraz domyślny wpisu fot. r.nial.bradshaw / CC BY-NC-SA 2.0

Uczta dla melomanów

Wymyślony i zorganizowany ponad czterdzieści lat temu przez ówczesnego dyrektora Wrocławskiej Filharmonii, wybitnego dyrygenta i kompozytora Andrzeja Markowskiego,  Międzynarodowy Festiwal „Wratislavia Cantans” doczekał się już 43 edycji.

W tym roku odbywał się w dniach od 4 do 14 września nie tylko we Wrocławiu, ale i w 20 miastach Dolnego Śląska. W ciągu lat zmieniał się nieco jego wizerunek i odbiegał  od pierwotnej koncepcji. Także w tym roku, w proponowanych publiczności 40 koncertach, przeważała muzyka z Wysp Brytyjskich, co zresztą nie wszyscy słuchacze akceptowali bez zastrzeżeń. To, że taką koncepcję przyjęli realizatorzy 43 „Wratislavii” nie jest chyba sprawą przypadku. Wszak dyrektor artystyczny festiwalu, Paul McCreesh jest  Anglikiem, a obecny dyrektor artystyczny Wrocławskiej Filharmonii, Jacek Kasprzyk, od 1982 roku mieszka na stałe w Londynie.
  Festiwal zainaugurował we wrocławskiej katedrze św. Marii Magdaleny koncert orkiestry i chóru Filharmonii im. W. Lutosławskiego, chóru Polskiego Radia z Krakowa i znakomitych solistów – wokalistów, pod batutą Jacka Kasprzyka. W tym wykonaniu usłyszeliśmy gigantyczne, chyba nieco rozwlekłe, oratorium Edwarda Williama Elgara. Znacznie bardziej mógł się podobać koncert następnego wieczora, gdy w bazylice św. Elżbiety Gabrieli Consort & Players wraz z zespołem wokalistów pod dyrekcją Paula McCreesha wykonali utwory Henry Purcella i Benjamina Brittena. Szczególnie „Hymn do św. Cecylii” drugiego z wymienionych kompozytorów zachwycił słuchaczy. Brawom nie było końca…  A późnym wieczorem można było posłuchać w Kolegiacie Św. Krzyża kantat i koncertu c-moll Bacha w wykonaniu Amsterdam Baroque Orchestra pod dyrekcją Tona Koopmana.

Swoistym wydarzeniem był zapewne koncert plenerowy na Ostrowiu Tumskim, gdy Gabrieli Players i Wrocławska Orkiestra Barokowa wykonali „Muzykę na wodzie” Haendla, a cudownie śpiewali arie tego kompozytora Olga Pasiecznik (sopran) i Daniel Taylor (kontratenor). Tę muzyczną noc, na którą przybyły tłumy (około 6 tysięcy słuchaczy), zakończył utwór zatytułowany „Muzyka sztucznych ogni”. Towarzyszył temu oszałamiający pokaz fajerwerków. Piękny  był też koncert tego samego zespołu, czyli artystów z Amsterdamu, poświęcony twórczości  J.S. Bacha. Mogliśmy też jeszcze raz posłuchać Gabrieli Consort wraz z Sinfoniettą Cracovia i chórem Wrocławskiej Filharmonii, wykonujących zestaw pieśni pt. „Drop Drop Slow Tears”. Z kolei  Cantores Minores Wratislavienses, Orkiestra AUKSO, soliści – śpiewacy i recytator Maciej Stuhr zaprezentowali światową premierę ”Passion” Pawła Mykietyna. Dyrygował Marek Moś.
W ostatnich dniach festiwalu można było jeszcze zachwycić się perfekcyjnym wykonaniem „Requiem Wojennego” Benjamina Brittena. Dyrygował oczywiście Paul McCreesh.
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*