Polacy na wakacjach

fot. kaj fot. kaj

 W tym roku  więcej Polaków wyjedzie na wakacje. Z wypoczynku skorzysta 55 proc. dorosłych osób. Aż 13,5 miliona rodaków zostanie co prawda w domu, ale to jednak o jeden milion mniej niż w poprzednim roku, więc coś się zmienia.  Na tle Europy wypadamy jednak słabo.  Dla porównania Czesi podróżują od nas prawie dwukrotnie więcej.

 

W dalszym ciągu najchętniej spędzamy urlop w kraju (75 proc.) i  wybieramy samodzielny wypoczynek. Z badań Instytutu ARC Rynek i Opinia „Wyjazdy Polaków”, wynika, że tylko 20 proc. osób regularnie korzysta z biur podróży, natomiast 30 proc. wykupuje wycieczki u touroperatorów sporadycznie. Planując wakacje w kraju, najwięcej osób wybiera co roku morze. Ze względu na niepewną sytuację w niektórych państwach, w tym roku liczba turystów nad Bałtykiem może być wręcz rekordowa. Z tego samego powodu  polskie morze typują tego lata również Czesi. Na drugim miejscu pozostają góry, a na trzecim mazurskie i kaszubskie jeziora.

W upodobaniach Polaków można z roku na rok zaobserwować pewne zmiany

– Przede wszystkim podróżujemy coraz bardziej świadomie i aktywnie. Zawsze lubiliśmy zwiedzać i wypoczywać na plaży i te formy wypoczynku są nadal najbardziej popularne, ale pojawia się mnóstwo nowych trendów i ofert dopasowanych do indywidualnych zainteresowań – mówi Paweł Niewiadomski, prezes Polskiej Izby Turystycznej. – Coraz więcej osób łączy wyjazdy z aktywnością fizyczną, pod kątem uprawiania ulubionego sportu, bądź jedzie na wakacje, by spróbować czegoś nowego – dodaje prezes PIT. W biurach podróży pojawiają się oferty od turystyki kulinarnej i filmowej po wakacje z jogą czy questing – to gra przypominająca podchody harcerskie, w której odkrywa się dziedzictwo regionalne.

–  Wyjeżdżając na wakacje zawsze bierzemy ze sobą rowery i obserwujemy, że coraz więcej ludzi uprawia taką turystykę rodzinnie w Polsce. Spotykamy także coraz więcej seniorów spędzających czas aktywnie – mówi Dorota Woźniak z Leśnicy. Dodaje, że infrastruktura w Polsce zmienia się na lepsze i coraz łatwiej jest spędzać czas aktywnie. Jeszcze w 2012 roku, według GUS, największa liczba Polaków za odpoczynek uważała słuchanie radia, oglądanie telewizji, siedzenie w internecie lub czytanie książki. Dopiero na drugim miejscu było leżakowanie i opalanie się, a na dalszym spacery i wędrówki.

27 proc. Polaków woli spędzać urlop za granicą, bo wybór wakacji w Polsce niekoniecznie oznacza oszczędność  

Coraz bardziej popularne staje się wyszukiwanie tanich lotów i wybieranie kierunku podróży według cen biletów, które niekiedy zaczynają się już od 9 zł. Tak było na przykład w tym roku i mnóstwo ludzi kupiło tanie bilety do Szwecji, Islandii i na Maltę.

– W tym sezonie widzimy swoiste przegrupowanie preferencji turystycznych co do kierunków wypoczynku za granicą. Powodem jest będąca w powszechnym odczuciu niestabilna sytuacja w Tunezji, Egipcie i Turcji, które w latach ubiegłych były najtańszymi destynacjami – mówi Radosław Damasiewicz, dyrektor marketingu i e-commerce Travelplanet.pl.  Według tego popularnego serwisu wciąż bezkonkurencyjnym kierunkiem, tak jak i w poprzednich latach, jest Grecja.  W lipcu i w sierpniu chce tam wypoczywać 35 proc. turystów wyjeżdżających z biurami turystycznymi.  Wiele osób jeździ do Grecji także na własną rękę samochodem.

– Ze względu na koszt dojazdu urlop w Grecji jest trochę droższy niż w Polsce, ale tylko wtedy, jeśli ktoś umie oszczędzać nad polskim morzem. W Grecji nie ma bowiem „zapychaczy czasu”, czyli włóczenia się po sklepach z pamiątkami, bo jest  ładna pogoda i większość czasu spędza się na łonie przyrody. Brak wydatków na tak zwane dodatki urlopowe, to naprawdę duża oszczędność dla rodzin z małymi dziećmi – mówi Lilka Guranowska.  Ludzie wybierają wakacje nad Morzem Śródziemnym, Adriatykiem czy nad Morzem Czerwonym, bo tam  gwarantowana jest piękna pogoda, a ta nad Bałtykiem bywa zmienna. Poza tym wyjazd samochodem za granicę to dodatkowo wielka przygoda, adrenalina i piękne widoki. Jak tłumaczy wielu Polaków, da się też odpocząć w spokoju. Przekleństwa, wrzaski, piwo i parawaning od 5.00 nad ranem to niestety fakty nad polskim morzem, od których coraz więcej ludzi chce po prostu uciec. Wiceliderem wyjazdów zagranicznych jest w tym roku Bułgaria. Zamierza ją odwiedzić 20 proc. turystów.  Tygodniowy wyjazd do Bułgarii autobusem to koszt ok. 1200 zł za osobę. Ogromną popularnością cieszy się w tym roku też Hiszpania i będzie tam odpoczywać blisko 16 proc. polskich klientów biur podróży. Kolosalny wzrost zainteresowania odnotowują również Włochy i Chorwacja.  100 tysięcy Polaków zadeklarowało też w tym roku wyjazd do Francji na EURO 2016.  Statystyki GUS pokazują, że sporo osób od lat na wyjazdy wakacyjne wybiera również Niemcy.

Większość Polaków na wakacje oszczędza przez cały rok

70 proc.  pracowników podczas wakacji nie wykorzystuje całego urlopu, bo nie ma tyle pieniędzy. Najczęściej wyjeżdżamy na tydzień lub 10 dni.  W tym roku deklarujemy, że wydamy na wyjazd zagraniczny średnio ok. 2900 zł, 400 zł więcej niż w ubiegłym roku, a na wyjazd krajowy prawie 1500 zł.  Tegoroczny średni koszt rezerwacji w biurze podróży wyniósł tyle samo, co w poprzednim sezonie – 2650 zł od osoby. Wakacje nad polskim morzem to dwa pokoje na prywatnej, od lat sprawdzonej kwaterze w Łebie po 150 zł za dobę –  dość daleko od morza –  lub domek w Krynicy Morskiej blisko plaży dla 5 osób: 250-350 zł za dobę. Znacznie droższe są hotele z ofertą all incusive, nad Bałtykiem to koszt ok. 2 tysięcy złotych od osoby na tydzień. Do tego trzeba doliczyć dojazd. W zeszłym roku na tygodniowe wakacje do hotelu 3*, z wyżywieniem, w tureckiej Alanyi i Bodrum można było polecieć już od 1350 zł.

Aż 46 proc. z tych, którzy nie wyjeżdżają,  deklaruje brak pieniędzy

Powodem rezygnacji z wakacji są też problemy zdrowotne, niepełnosprawność, obowiązki rodzinne i zawodowe. Z badań Instytutu ARC Rynek i Opinia wynika, że w tym roku na wakacje wyjedzie co trzecie dziecko, a przeciętny koszt wyjazdu dziecka wyniesie 1057 zł. Niekiedy można znaleźć sposoby na dofinansowanie wakacyjnego wyjazdu.

– Wychowuję sama dwójkę dzieci, mąż nie płaci alimentów. W tamtym roku wyjechaliśmy na tydzień na Kaszuby dzięki dofinansowaniu z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych w ramach „Wczasów pod Gruszą” – mówi Monika Kowalska z wrocławskich Krzyków. Kryterium dla wsparcia finansowego jest sytuacja życiowa, materialna i rodzinna pracownika. W wielu firmach nie ma jednak takiego funduszu.  Dzieci, które zostają w domu, w mieście mają szansę na półkolonie, organizowane przez miejskie domy kultury, muzea lub fundacje. Koszt tygodniowych półkolonii to ok. 220-550 zł. We Wrocławiu jest kilka organizacji, które starają się też zapewnić darmowe wakacje dzieciom najbiedniejszym.

– W dzisiejszych czasach podróżowanie może być naprawdę tanie. Trzeba tylko wiedzieć, jak szukać i umieć zaakceptować niedogodności wynikające z każdej podróży – pisze na swoim blogu jeden z podróżników. Zdecydowana większość z nas wyszukuje noclegi w internecie i dokonuje całej transakcji w sieci. Na coraz bardziej popularnym serwisie noclegowym Airbnb.pl można znaleźć pokój w lokalnym mieszkaniu często za niższą cenę niż w zwykłym hostelu, wynająć dom i zwykle bez problemu zatrzymać się ze zwierzakiem.

Wakacje to też czas odwiedzin. Jednak wbrew obiegowym opiniom, że dużo czasu spędzamy u rodziny, statystyki GUS pokazują, że w ostatnich latach na krótką wizytę do rodziny podczas wakacji wybrało się  51 proc., natomiast na dłuższy pobyt tylko 19 proc. Najczęściej do rodziny latem podrzucamy jedynie dzieci. A na coroczne odwiedziny decydują się przede wszystkim seniorzy.  Wśród młodych małżeństw popularne jest to, że nad morze wyjeżdża matka z dziećmi, ojciec zaś zostaje w pracy i dojeżdża na kilka ostatnich dni. Ci, którzy posiadają działki,  spędzają na nich sporo czasu już od maja. Jednak działka rekreacyjna z domem letniskowym to wciąż w Polsce luksus. Posiada ją zaledwie ok. 10 proc. społeczeństwa.

Wrocław i Dolny Śląsk to dość lubiany kierunek  wakacyjny

fot. kaj

fot. kaj

W 2015 roku w stolicy Dolnego Śląska, według Dolnośląskiego Ośrodka Badań Regionalnych Urzędu Statystycznego, zatrzymało się 1 745 937 turystów, w tym 548 tysięcy osób z zagranicy.  Niezmiennie najliczniej nasze miasto odwiedzają Niemcy. W 2015  zatrzymało się tu 119 602 turystów niemieckich. Na drugim miejscu byli Brytyjczycy (23 000), Hiszpanie, turyści z Francji, Ukrainy i USA. A jeśli chodzi o turystów rodzimych, to według Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej  Wrocław najczęściej odwiedzają mieszkańcy województw wielkopolskiego, opolskiego, śląskiego, łódzkiego i – coraz częściej – mazowieckiego. Niektórzy jednak jadą nawet z Gdańska tylko po to, aby zobaczyć Afrykarium i zwiedzić sławne wrocławskie ZOO.

Badania pokazują, że choć zasobnością portfela Polacy wciąż odstają od mieszkańców innych unijnych państw, to jednak podróżowanie staje się coraz tańsze i dostępniejsze dla coraz większej liczby osób. Wakacje bowiem to nie przywilej, ale naturalna potrzeba.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*