Nowości

Wyrok do poprawki

Piszemy o tym wyroku, albowiem pogląd wyrażony przez sędziów Sądu Najwyższego w tej sprawie wart jest najwyższej uwagi. Legislacyjna działalność naszych posłów w sprawach spółdzielczości nieustannie bowiem – pod pozorem gwarantowania spółdzielczej demokracji i praw członkom – zmierza do osłabiania spółdzielni, a wręcz do przymusowej ich likwidacji (taki był sens ostatnio dyskutowanych zapisów ustawowych). I analizując ten konkretnie przypadek sędziowie SN pokazali – posiłkując się zresztą opinią Rzecznika Praw Obywatelskich – jak nieracjonalne, kosztowne i pozornie tylko korzystne dla członków, a w rzeczywistości szkodliwe bywają te dyktowane antyspółdzielczymi fobiami pomysły posłów

Obraz domyślny wpisu fot. r.nial.bradshaw / CC BY-NC-SA 2.0

Wyrok do poprawki

Aż do Sądu Najwyższego trafiła sprawa z powództwa Marka Antończaka przeciwko Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej „Kozanów IV” we Wrocławiu. O co poszło? O tym poniżej.
Marek Antończak wniósł do Sądu Okręgowego pozew o uchylenie uchwały Walnego Zgromadzenia Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej „Kozanów IV” we Wrocławiu, podjętej w dniach 1-23 kwietnia 2009 r. w przedmiocie wyboru członków Rady Nadzorczej. Powód twierdził, że zamierzał kandydować na członka Rady Nadzorczej, ale Zarząd – popełniając błędy w zawiadomieniach o Walnym – nie zagwarantował mu realizacji tego prawa i w konsekwencji nie dokonał w terminie zgłoszenia kandydatury z wymaganym poparciem innych członków.
Sąd Okręgowy uznał, że doszło do naruszenia przepisów proceduralnych dotyczących sposobu zawiadamiania członków o zwołaniu Walnego Zgromadzenia i uchybienie te mogło mieć wpływ na wynik głosowania. Sąd wyraził pogląd; że z treści art. 83 ust. 6 ustawy z dnia 15 grudnia 2000, r. o spółdzielniach mieszkaniowych (Dz.U. z 2003 r., Nr 119, poz. 1116 ze zm.) wynika obowiązek zawiadamiania członków o obradach walnego zgromadzenia listem poleconym lub dostarczania zawiadomień za pokwitowaniem. Spółdzielnie mieszkaniowe nie mogą zmieniać w statucie tych ustawowych reguł, dlatego doręczenie powodowi zawiadomienia było nieskuteczne i uzasadniało uchylenie zaskarżonej uchwały.
Stanowisko to podzielił Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, oddalając apelację spółdzielni.
Spółdzielnia wystąpiła więc ze skargą kasacyjną do Sądu Najwyższego. Wniosła w niej o uchylenie wyroku odwoławczego i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, ewentualnie – o uchylenie wyroku i oddalenie powództwa.
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Apelacyjnemu we Wrocławiu do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego.
W uzasadnieniu wyroku SN czytamy między innymi:
„Podstawowe znaczenie w rozpoznawanej sprawie ma jednak wykładnia art. 83 ust. 6 ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (Dz.U. z 2003 r., Nr 119, poz. 1116 ze zm., dalej: „u.s.m."). Sąd Apelacyjny zdecydowanie opowiedział się za nowelizacją dokonaną ustawą z dnia 14 lipca 2007 r. o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 125, poz. 873), szczególnie w odniesieniu do nowej regulacji umiejscowionej w art. 83 u.s.m., mającej wdrażać zasady demokracji bezpośredniej w spółdzielczości mieszkaniowej, którą – zdaniem Sądu – poparło wyraźnie orzecznictwo i piśmiennictwo.
Należy już na wstępie zwrócić uwagę, że nowelizacja ta, wprowadzająca radykalne zmiany w nowym art. 83 u.s.m., spotkała się z powszechną, gruntowną krytyką w piśmiennictwie i judykaturze. Również Rzecznik Praw Obywatelskich zakwestionował konstytucyjność art. 83 u.s.m., a we wniosku złożonym do Trybunału Konstytucyjnego wyraził pogląd, że przepis ten wprowadza iluzję demokracji bezpośredniej i w konsekwencji jest sprzeczny z interesem członków spółdzielni mieszkaniowych, paraliżuje działalność dużych spółdzielni, likwiduje niektóre sprawdzone i dobrze funkcjonujące regulacje demokratyczne, stwarza nierównoprawność różnych spółdzielni oraz jest wyrazem dyktatu władzy państwowej wobec niezależności instytucji spółdzielczych, gdyż narzuca niewłaściwe rozwiązanie nie dając możliwości wyboru. Rzecznik powołał się także na ogromną ilość otrzymanych od członków spółdzielni skarg na nowelizację z 2007 r. (…)
Do Sejmu wpłynął w dniu 7 października 2009 r. (druk nr 2487) wniosek grupy posłów o nowelizację ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, w tym o zmianę art. 83 ust. 6 u.s.m., przy czym wnioskodawcy wyraźnie odwołali się do poglądu Rzecznika Praw Obywatelskich. Według projektowanej treści art. 83 ust. 6 u.s.m., o terminie obrad walnego zgromadzenia i o innych przewidzianych prawem informacjach związanych z obradami powiadamia się członków na piśmie w sposób określony w statucie. Nastąpił więc powrót do regulacji sprzed wejścia w życie ustawy z dnia 14 lipca 2007 r. W uzasadnieniu wniosku poselskiego wyraźnie zaznaczono, że celem projektowanej nowelizacji jest również doprecyzowanie budzących wątpliwości przepisów art. 83 u.s.m. Powyższy wniosek poselski jest aktualnie przedmiotem prac legislacyjnych, jeszcze niezakończonych, uzewnętrznia wszakże zamiary ustawodawcy i ułatwia wykładnię przepisów objętych wnioskiem.
Za potrzebą nowelizacji art. 83 u.s.m. opowiedział się także Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały składu siedmiu sędziów z dnia 29 kwietnia 2011 r., III CZP 111/10 (Biul. SN 2011, nr 5, str. 5), dotyczącej wykładni art. 83 ust. 9 u.s.m., zainicjowanej przez Rzecznika Praw Obywatelskich. (…)
Stanowisko Sądu Apelacyjnego jest następstwem nadinterpretacji tekstu prawnego i wynika zapewnie z aprobaty niektórych propozycji zgłoszonych w piśmiennictwie, które jednak nie są kategoryczne i przewidują odstępstwo „przy realizacji demokracji bezpośredniej w spółdzielniach mieszkaniowych”. Ten rodzaj „samorządności” – o czym bywa mowa – nie sprawdził się w działalności dużych spółdzielni mieszkaniowych, stąd powszechne dążenie do nowelizacji art. 83 u.s.m., przede wszystkim w kierunku samorządnego wyboru rozwiązań oraz wyjaśnienia powstałych kolizji i wątpliwości interpretacyjnych.
Strona pozwana trafnie zauważyła, że w ustawie może być określony precyzyjnie sposób zawiadomień członków o obradach instytucji korporacyjnych (np. w art. 238 § 1 k.s.h.), ale z zasady jest to materia statutowa. W statucie pozwanej Spółdzielni (§ 42 ust. 4) doprecyzowano sposób zawiadomienia członków o obradach Walnego Zgromadzenia w nawiązaniu do dotychczasowej ugruntowanej praktyki, niewymagającej dużych wydatków. Sprawdzone i dobrze funkcjonujące regulacje w spółdzielniach mieszkaniowych mają samoistną wartość i powinny być chronione prawnie, na co zwrócił uwagę Rzecznik Prawa Obywatelskich. Do takich regulacji można zaliczyć sposób zawiadomień określony w§ 42 ust. 4 statutu pozwanej Spółdzielni, niekolidujący z ustawą i przydatny w działalności dużych spółdzielni. Nie było w konsekwencji podstaw do uznania, że dokonany przez Zarząd pozwanej spółdzielni sposób zawiadomienia powoda i innych członków o obradach Walnego Zgromadzenia, które się odbyło w dniach 1-23 kwietnia 2009 r., był niezgodny z prawem i godził w interesy powoda. Należało zatem uchylić zaskarżony wyrok i przekazać sprawę Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania (art. 39815 k.p.c. oraz art. 108 § 2 k.p.c. w związku z art. 39821 k.p.c. i art. 391 § 1 k.p.c.).”
Piszemy o tym wyroku, albowiem pogląd wyrażony przez sędziów Sądu Najwyższego w tej sprawie wart jest najwyższej uwagi. Legislacyjna działalność naszych posłów w sprawach spółdzielczości nieustannie bowiem – pod pozorem gwarantowania spółdzielczej demokracji i praw członkom – zmierza do osłabiania spółdzielni, a wręcz do przymusowej ich likwidacji (taki był sens ostatnio dyskutowanych zapisów ustawowych). I analizując ten konkretnie przypadek sędziowie SN pokazali – posiłkując się zresztą opinią Rzecznika Praw Obywatelskich – jak nieracjonalne, kosztowne i pozornie tylko korzystne dla członków, a w rzeczywistości szkodliwe  bywają te dyktowane antyspółdzielczymi fobiami pomysły posłów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*