Protest polskich spółdzielców

24 czerwca odbyło się w Sejmie długo oczekiwane przez spółdzielców publiczne wysłuchanie projektów nowych ustaw spółdzielczych. Na to wydarzenie przybyło ponad 1 300 przedstawicieli spółdzielni z całej Polski.

gazeta newspaper do publicystyki fot. Jon S www.flickr.com/photos/62693815@N03/ // CC BY

24 czerwca odbyło się w Sejmie długo oczekiwane przez spółdzielców publiczne wysłuchanie projektów nowych ustaw spółdzielczych. Na to wydarzenie przybyło ponad 1 300 przedstawicieli spółdzielni z całej Polski. Stronę sejmową reprezentowali: przewodniczący Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw z zakresu prawa spółdzielczego poseł Marek Gos z PSL i dwoje wiceprzewodniczących – Romuald Aichler z SLD i prowadząca od lat osobistą antyspółdzielczą krucjatę Lidia Staroń z PO.

Było burzliwie, co nie dziwi. Starania nowej klasy politycznej, aby spółdzielczość maksymalnie zredukować, a spółdzielczość mieszkaniową w ogóle wyeliminować, trwają od lat; dla większości posłów PO i znacznej części PiS to sprawa po prostu ideologiczna, sprawa honoru. Dla posłanki Staroń – która niegdyś pokłóciła się z prezesem spółdzielni – to dodatkowo sprawa osobistej wendetty. Krótko mówiąc: dla nawiedzonych neoliberałów i szczerych antykomunistów, a na takie poglądy trwa moda w Sejmie, spółdzielnie są wymysłem komuny i jak komuna powinny sczeznąć.

I na ma dla nich znaczenia ani fakt, że spółdzielczość w całej Europie się rozwija, że spółdzielnie mieszkaniowe są dominującą formą budownictwa – nie tylko w krajach skandynawskich, ale i za oceanem, ani też nie zastanawiają się państwo posłowie, co powstanie na gruzach mieszkaniowej spółdzielczości. Co będzie z majątkiem wspólnym, co z terenami zielonymi, co ze społeczną solidarnością i co z pozostawionymi samym sobie biednymi jednobudynkowymi wspólnotami. Może być, jak z PGR-ami: byle zniszczyć, co się da rozdać, i zapomnieć…

Jako ciekawostkę można tylko zauważyć, że spotkanie zorganizowano w powszedni dzień – chociaż posłowie w projekcie ustaw napisali, że zebrania spółdzielcze mają odbywać się w dni wolne od pracy. Zaproszono ludzi na godzinę 9.00, chociaż doskonale wiadomo, że wszystkie ekspresy przyjeżdżają do Warszawy po 10.00.

Po spotkaniu z posłami spółdzielcy przyjęli oficjalne stanowisko protestujące przeciw zamiarom likwidacyjnym. Poniżej drukujemy fragmenty pisma:

Rozwiązania zawarte w procedowanych ustawach spółdzielczych (…) mają na celu (…) odebranie członkom spółdzielni prawa decydowania o swoich podmiotach, a w konsekwencji całkowitą likwidację sektora spółdzielczego.

Procedowane projekty ustaw zawierają rozwiązania, które były już wielokrotnie odrzucane przez Sejm, a nawet kwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny. Wielokrotnie również rozwiązania te były opiniowane przez ekspertów z dziedziny prawa, którzy ocenili je negatywnie. (…) Po raz kolejny podejmowana jest próba uchwalenia przepisów, które naruszają demokrację spółdzielczą, ingerują w samorządność i autonomię spółdzielni, a przede wszystkim są niezgodne z Międzynarodowymi Zasadami Spółdzielczymi i nie budzą wątpliwości co do ich niezgodności w Konstytucją RP. W naszej ocenie jest to po prostu ponowny zamach na majątek członków spółdzielni.

W szczególności nie zgadzamy się na wdrożenie następujących rozwiązań prawnych: 

-likwidację funduszu udziałowego w spółdzielniach mieszkaniowych oraz obowiązek zwrotu członkom wniesionych przez nich udziałów. Przepis ten dotyczy tylko spółdzielni mieszkaniowych, co wskazuje na ich dyskryminację w stosunku do innych spółdzielni, a dodatkowo osłabia znacznie pozycję ekonomiczną spółdzielni. (…)

-utrzymanie obligatoryjnych walnych zgromadzeń, bez prawa powoływania zebrań przedstawicieli. Jest to kolejny zapis, który ma zastosowanie wyłącznie w odniesieniu do spółdzielni mieszkaniowych. Dodatkowo praktyka pokazała, że w dużych spółdzielniach wdrożenie demokracji bezpośredniej związane jest z wysokimi kosztami administracyjnymi, które pokrywają członkowie spółdzielni (…)

-obligatoryjne powoływanie wspólnot na majątku spółdzielczym. Oznacza to początek likwidacji spółdzielni mieszkaniowych.

Nie zgadzamy się, aby wąska grupa prywatnych interesów i osobistych ambicji decydowała o losie wszystkich spółdzielni mieszkaniowych w Polsce i ich członków. Jednoznaczne stanowisko w tej kwestii wyraziło 4 tys. członków spółdzielni uczestniczących w Forum Spółdzielczości Polskiej, które odbyło się w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie w dniu 11 czerwca 2011 r. Żądamy zaprzestania nękania nas coraz to nowymi projektami, mającymi na celu wyeliminowanie spółdzielni z życia społeczno-gospodarczego kraju. (…) Przeciwstawiamy się instrumentalnemu traktowaniu naszego sektora i apelujemy o uchwalenie korzystnych ram prawnych zgodnych z Konstytucją RP (…)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.

*